«

»

Sty 19

Wydrukuj to Wpis

Wiara w sens…

5.00 avg. rating (99% score) - 3 votes

pisanie1Miałam pisać o czymś innym zupełnie…, ale… odbyłam wczoraj dwie rozmowy, jakże różne, ale obie bardzo dla mnie ważne. Po kilku minutach wiedziałam już, co będzie tematem dzisiejszego posta.

Po co piszemy, po co fotografujemy, po co malujemy, po co rzeźbimy, po co „zaśmiecamy” świat niekiedy wątpliwych lotów twórczością, jak to uważają niektórzy, PO CO?? Mało już jest napisane? Mało powiedziane? Mało pokazane?? Mało drewna, farby, gliny, kamienia czy innego budulca poszło na wyrażenie siebie czy swojego świata w autorskiej wizji?? Hmm…

Odpowiedź jest oczywista – napisano już tak dużo, że spokojnie, jeśli o mnie chodzi, mogłabym sobie dać spokój i zająć się jakąś mniej lub bardziej odtwórczą a zazwyczaj ogłupiającą pracą. Co komu po moich wypocinach, czy ktoś docenia to, że niekiedy obnażam swoje emocje i pokazuję całą siebie?? Czy ktoś przystanie w swojej codziennej gonitwie, zastanowi się nad moimi słowami i powie, że to co napisałam jest wartościowe, bo zmieniło jego podejście do jakiegoś tematu lub pomogło mu przetrwać jakieś ciężkie chwile? Ech … naiwności ludzka…

Otóż TAK!!

Dzisiaj miałam taki telefon…, usłyszałam słowa niezwykle budujące i dla mnie bardzo ważne. Okazało się, że czytają moje słowa ludzie, którzy potrafią się zrelaksować przy mojej blogowej twórczości, dla których moje wywody mają sens i są wartością samą w sobie, jak miło jest usłyszeć takie słowa. Dziękuję za nie bardzo serdecznie! 

Dostałam również sygnał od dwóch nowych czytelników, którzy zetknęli się z moim blogiem zupełnie niedawno i dośc spontanicznie wyrazili swój pogląd na temat mojej „pisaniny”. Obaj są mężczyznami w podobnym wieku, obaj mieszkają daleko i ode mnie, i od siebie również, obaj mają swoje zdanie o tym jak piszę, jak przedstawiam swoją rzeczywistośc. Ku mojemu wielkiemu zadziwieniu, są to opinie diametralnie przeciwne. Jeden z nich twierdzi, że manipuluję ludźmi, przedstawiam zafałszowaną rzeczywistośc, że propaguję pewne wartości na pokaz, uskuteczniam swoistą propagandę, no i że robię to dla „korzyści natury emocjonalnej” i by byc zauważoną… hmm… – bez komentarza.

Drugi z nich… no cóż…  Za pozwoleniem, postanowiłam zacytowac jego słowa, ale nie czynię tego, by się przechwalac, tylko by pokazac polaryzację stanowisk i sądów w takim temacie jak pisanie bloga, a przypominam, że blog to forma wypowiedzi subiektywna i najczęściej niezależna.

Cyt.: „(…) Dochodzę do wniosku, że mało jest takich kobiet – blogerek….  Wniosek? 1-kocham kobiety. Ale to za mało. 2-kocham kobiety, które potrafią być zołzami. To już było, więc nowy wnosek? 3-kocham zołzy piszące! Ta blogerka jest świetna. Mógłbym ją czytac codziennie.  Doszedłem także do wniosku, że czytając kogoś, poznajemy tę osobe lepiej. Jej wszystkie poglądy, myśli. Taka otwartośc osoby piszącej jest równoczesnie nagością duszy człowieka. Trzeba byc naprawdę odważnym, aby wpuścić w swoją intymność, obcych ludzi. Hmm… Interesująco opowiada na tematy, które ją zatrzymują. Jestem pewien, że sie jeszcze z nia „spotkam” w jej literkach. Fajne jest takie oderwanie od mojej rzeczywistości. Bo to jest (jak dla mnie) przenikanie do Jej świata.”

No właśnie… a jeśli idzie o czytelników… Chciałabym przy tej okazji zatrzymać się i pozdrowić czytelników z Warszawy, Krakowa, Dzierżoniowa, Starachowic, Łodzi, Trójmiasta, Katowic, Wrocławia, Oldenburga. Zauważyłam, że co rusz przybywa nowych czytelników, którzy na chwilę zaglądają, niekiedy jest to jedna wizyta, ale… jakże owocna – na europejskiej mapie odwiedzin bloga przybyło : Alicante, Brighton, Chorley, Crewe, Augsburg, Frankfurt, Edinburgh, Oslo, Sandnes,Chicago, Kijów i ponad 20 innych miast polskich.  Ale miło mi bardzo, że ci nowi, powracają…, pozdrawiam więc Słupsk, Poznań Londyn, Stoke of Trend, Lublin, Zamość, Zieloną Górę, Kielce, Wolverhampton, Gliwice, Radomsko, Bydgoszcz, Szczecin.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak mnie cieszy taki stan rzeczy, znaczy to, że moje pisanie, które stało sie moją wielką pasją, ma sens. Choć uwierzcie, wciąż są ludzie, którzy po dwóch latach blogowania, zadają mi pytanie  – PO CO??

Ale uważam, że nawet gdybym miała pisać dalej choćby dla jednego tylko czytelnika – to WARTO!!

Dziękuję jeszcze raz za ciepłe słowa, które mnie mocno podbudowały i sprawiły, że pisanie nabrało dla mnie jeszcze większego sensu. I chyba nadszedł już czas, by się przyzwyczaic, że moje słowa mogą byc przyjmowane nie tylko pozytywnie… no trudno… takie życie. Wszystkim się nie dogodzi. Ale czy ja piszę po to, by komukolwiek dogodzic? Z pewnością nie.

 

 

Caliente

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zycie/wiara-w-sens/

2 Komentarze

  1. Iwona

    Ważny temat, bardzo ważny! To oczywiste, że Twoje pisanie narażone jest także na negatywne opinie, ludzie są rózni i nie dogodzisz wszystkim. Hmmm… Paulo Coelho także ma swoich przeciwników, może nawet tyle samo co zwolenników 😉 Zasięg Twoich słow jest ogromny, pokonuje nie tylko bariery odległosciowe, ale też dociera tam, gdzie brak jest internetu… Możliwe, a jakże 😉 Skoro ludzie tu zaglądają, znaczy to, że jesteś im (nam) potrzebna. Słowa mają moc, a Twoje słowa- ogromnie pozytywną. Dlatego tu jestem. Dziękuję.

    1. Caliente

      Może to co napiszę, to banał i komunały, ale… dziękuję za te słowa.
      Są one dla mnie dowodem, ze to co robię ma sens… a tylko taka działalnośc daje mi wielką satysfakcję i zapał do pracy. Dziękuję…
      🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *