«

»

Sty 21

Wydrukuj to Wpis

Równowaga

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Równowaga jest najważniejsza i wiadomym jest, że matka natura sama się o nią troszczy od lat. No jeśli się trzymać tej tezy, to nie powinniśmy się martwić ani dziurą ozonową, ani plamami ropy na oceanach, ani wymierającymi morświnami czy innymi gatunkami waleni, a już z pewnością nie powinno nam zaprzątać głowy przeludnienie w Indiach czy niski przyrost naturalny w Polsce, a już z pewnością nie w Australii.

Równowaga…

Nigdy nie jest tak, że wciąż jest nam z górki, wiedzie nam się wspaniale i za co się nie dotkniemy – zamienia się w górę złota. Nigdy również nie jest tak, że wszystko co robimy jest bez sensu, wali się i pali wokół, pogrążając nas w odmęcie pożogi. A jeśli tak nam się wydaje…, to chwilowe, trzeba to przeczekać… , schować się głęboko w nas samych, jak struś z głową w piasku i cierpliwie i z pokorą czekać aż najgorsza zawierucha ustanie. To w sumie mocno odkrywcze nie jest. Po każdej burzy wychodzi słońce, a po każdym sztormie morze staje się spokojne.

Od początku tego roku zauważam zmiany, jako że życie to przecież zmiany… witam je i akceptuję. A powiem Wam szczerze, że niektóre mnie bardzo zaskoczyły. Gdybym miała nadać przydomek styczniowi, nazwałabym go „zaskakujący”, choć  niespodzianki pojawiły się już od Sylwestra – już sam sposób spędzenia go był dla mnie zaskakujący. W styczniu, po trzech latach zamieszkiwania w stolicy,  powrócił na łono rodziny mój syn, który po osiągnięciu pełnoletności postanowił się odpępowić i mieszkać samodzielnie, pracując gdzie się tylko da, by zarobić na swoje utrzymanie. Noo… nie powiem… zmiana duża i dość istotna (wyprowadzał się jedynie z plecakiem ze stelarzem, a wrócił praktycznie ciężarówką), szczególnie dla córki młodszej, która już czekała z niecierpliwością na odziedziczenie po bracie pokoju. No niestety… nie udało się… jeszcze nie teraz. Czy się cieszę?? Hmm… odczułam podwójną ulgę – raz, że stało się to bez moich lamentów, próśb i tłumaczeń, syn podjął tą decyzję samodzielnie i suwerennie, dojrzał do niej, dwa – będę spokojniejsza mając dziecko blisko – jak to typowa kwoka.

Ale nic nie dzieje się bez przyczyny…, każdy o tym wie.

Na wszystko w życiu jest odpowiedni czas, jeden etap się kończy, inny zaczyna. Bardzo wyraźnie, wręcz w sposób przerysowany dostrzegłam to na przykładzie mojej przyjaźni. Jak dotąd myślałam, że jeśli znajdziesz kogoś, odnajdziesz w tym gąszczu ludzkości, obdarzysz go przyjaźnią, serdecznością i miłością siostrzaną czy braterską, ta osoba będzie w Twoim życiu już na wieki. Hmm… nic bardziej mylnego. Nauczyłam się, że w jednym momencie można stracić i miłość, i przyjaźń, i bratnią duszę. A co pozostaje? Niedowierzanie, niezrozumienie, niespełnienie, zawód. Jaka nauka na przyszłość? Nie dajmy się omotać złudzeniom – prawdziwa Przyjaźń jest mniej żywiołową, starszą siostrą Miłości – jest wyrozumiała, cierpliwa, spokojna, pełna akceptacji i zrozumienia. Przyjaźń uczy, wskazuje, daje nam kolejną szansę, kiedy coś pójdzie nie tak. W przyjaźni nie ma miejsca na złe emocje, niezdrową rywalizację czy pozory. Przyjaźń to uczucie trudniejsze od Miłości, gdyż opiera się na akceptacji i wzajemnym szacunku prawa do odmienności i różnicy poglądów. Przyjaźń taka jest… tak ją zawsze rozumiałam i tak ją widziałam. I może to naiwne i irracjonalne, ale tak ją będę postrzegać nadal. Droga Przyjaźni łatwa nie jest, bo często w niewygodzie, wśród wyboi i ostrych zakrętów, ale kto nią stąpa ten wie, że jest ona cenniejsza od każdej innej drogi, gdyż ten kto ramię w ramię nią z nami podąża, uważa tak samo i daje nam to odczuć. I w Przyjaźni o to chodzi… mamy kogoś, na kim możemy zawsze polegać, niezależnie od wszystkiego, bo ten ktoś jest przy nas czy jest dobrze czy jest źle, czy w radości czy w smutku, czy w pracy czy w wypoczynku… bo to jest Przyjaciel. Tak widzę to ja.

A jak się ma do tego wszystkiego Miłość?? Miłość opiera się na Przyjaźni…to oczywiste…, bo kiedy przeminie adrenalina, kiedy poziom endorfin spadnie, kiedy nasz wybranek nie będzie powodował w nas szybszego bicia serca i mniejszych lub większych zawrotów głowy – pozostaje Przyjaźń, wzajemny szacunek, poszanowanie prawa do szczęścia wzajemnego i chęć dialogu. Tak to widzę.  I jeśli by się  stosować do tych prostych, aczkolwiek jak życie pokazuje bardzo skomplikowanych reguł, nie byłoby tylu łez wylanych, tyle żalu nieukojonego, tyle słów ostrych wypowiedzianych.

„Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe…” – jakie to stare powiedzenie… jakże znane, jakie proste i skomplikowane zarazem, bo jeśli kierujemy się swoim szczęściem i poczuciem spełnienia, to czy zwracamy uwagę na dobro partnera? Czy nasze własne dobro jest dla nas samych ważniejsze niż dobro wspólne? Hmm…  Bardzo trudne pytanie. Niech każdy z nas sam sobie odpowie na to pytanie, bo chyba odpowiedzi uniwersalnej nie ma. Bo jeśli odpowiemy TAK – będziemy postrzegani jako egoiści, a egoizm jest przecież cechą tępioną od małego w każdym z nas. Czyż nie tłumaczymy naszym dzieciom, że egoizm jest naganny? No a jeśli odpowiemy NIE – to czy nie wyjdziemy na hipokrytów i kłamców? Czy będziemy w stanie i na siłach pomóc komuś nie będąc szczęśliwymi, spełnionymi, w pełni zaspokojonymi, a co za tym idzie – będąc sfrustrowanymi?

Zastanówmy się nad tym, bo nasze życie powinno być w sumie niezmąconą drogą do uzyskania Równowagi. Dla mnie jest to stan idealny, bo postrzegam życie jako naczynia połączone, gdzie poziom obu części ma bezpośredni wpływ na siebie wzajemnie.

Nie pokochasz, kiedy nie jesteś spełniony na innych płaszczyznach, chociażby zawodowej – nie spełnisz się zawodowo czując się na wskroś samotnym i nie kochanym.

To jest właśnie to – Równowaga…

Caliente

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zycie/rownowaga/

1 komentarz

  1. Justyna

    Równowaga jest bardzo istotna, ale moim zdaniem trzeba wszystko po swojemu tak poukładać żeby było zrównoważone i nie zaburzało życiowej przestrzeni innych;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *