«

»

Sty 16

Wydrukuj to Wpis

Piórka na wietrze

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

„…Czy każdy ma swoje przeznaczenie czy jesteśmy jak piórka dryfujące na wietrze…?” – Forrest Gump
 forestg2Niektóre filmy trzeba obejrzeć przynajmniej kilka razy, by dotarł do nas przekaz, byśmy mogli dotrzeć do drugiego dna, by dostrzec to, co za pierwszym razem nam umknęło. A najlepiej zrobić to w odstępie kilku lat, by już z innej perspektywy móc spojrzeć na te same słowa, na te same sceny, na te same sytuacje, na to co dotychczas było dla nas oczywiste. I jakie to wspaniałe uczucie, że możemy to uczynić ponownie…, nie tak jak w życiu…
Życie to nie film…, powtórek nie będzie, to nie teatr, w którym jesteśmy aktorami, to real a czas naszym sprzymierzeńcem nie jest… oj nie –  już dawno nie poczułam tego z taką siłą, właśnie dzisiaj to do mnie dotarło i mnie wręcz przygniotło.
Jeśli się zastanowić nad słowami Forresta Gumpa, odpowiedź łatwa nie jest, a może w ogóle jej nie znajdziemy, ale czy znaczy to, że mamy jej nie szukać? Na ile realny wpływ mamy na to, co wydarzy się następnego dnia? Znam takich, którzy powiedzą, że mają wpływ na te kolejne 24h, a może i na kolejne i kolejne…, planują wszystko z kalendarzem w ręku, są przekonani, że mają kontrolę nad czasem i tym co robią. I bardzo dobrze, że tak myślą…, grunt to wiara i to taka, która uruchamia działanie. To właśnie tacy ludzie wytyczają nam szlaki, wskazują kierunek, uczą niezłomności, uporu i wytrwałości, oby takich nigdy nie zabrakło na naszej drodze, bo tylko tacy potrafią pchać do przodu ten wózek z napisem „POSTĘP, ROZWÓJ, CYWILIZACJA”.

forestg1 A ci drudzy, co to twierdzą, że cokolwiek by nie zrobili, to i tak ich los jest przesądzony, cokolwiek by się nie wydarzyło, to i tak wiele się nie zmieni, bo to nie oni kierują swoim losem, a są jedynie elementem odgórnego planu? Czy oni  mogą coś zrobić, by nie czuć dyskomfortu braku steru…, by jednak chcieli rozwinąć żagiel co złapie pomyślny wiatr…, pomimo, że niespecjalnie wierzą w to, że ten wiatr zacznie wiać, a jeśli nawet, to skąd pewność, że nie zepchnie ich na mielizny, rafy czy okoliczne skały? No właśnie.., czy ktoś daje nam jakąkolwiek gwarancję, że bezpiecznie dopłyniemy do wyznaczonego celu? Oczywiście, że nie! Tutaj również niezbędnym elementem warunkującym sukces jest WIARA, jednak w to, że dopłyniemy, że dojdziemy, że przebrniemy, że damy radę.
A co z odgórnym planem? No dobrze… ale skąd mamy pewność, że to co nas spotyka w życiu to jest kolejny punkt odgórnego planu, a nie np. los daje nam niepowtarzalną szansę do wykorzystania?? Skąd mamy pewność, że jest tak czy inaczej?? No żeby było ciekawiej i bardziej ekstremalnie powiem, że… nie ma żadnej pewności, absolutnie i jedynie to jest pewne. Ale uważam, że jeśli nie wykorzystamy nadarzającej się okazji, jeśli nie włożymy maksimum swojego zaangażowania… szansa uleci jak bańka mydlana, którą jeszcze przez chwilę możemy podziwiać, tylko przez chwilę…
 Dzisiaj w rozważaniach sprowokowanych przez Forresta Gump’a, dotarło do mnie, że każdy z taką radością witany przeze mnie dzień, który daje mi każdego ranka szansę na przeżycie czegoś wspaniałego u boku mojej córeczki, każdy taki właśnie dzień, radośnie mnie witając wschodem delikatnym acz zdecydowanym, każdy ten dzień, daje mi…. i odbiera… To niesamowita dwoistość, którą trzeba sobie uświadomić i próbować ją w sobie oswoić i zaakceptować. A do tego z kolei trzeba dojrzeć, by się z tym pogodzić.
Ale skoro zastanawiam się nad sensem, przesłaniem i oczywistą niewiadomą, zawartą w słowach Forresta Gumpa, znaczy to niechybnie, że albo dojrzałam do takich rozważań, albo…  po prostu się starzeję z prędkością światła.
A jeśli i jedno i drugie?? Hmm…

klepsCzy nie czas więc zastanowić się nad naszym podejściem do spraw elementarnych? Czy nie czas przestać wmawiać sobie, że mamy jeszcze czas…, że jeśli nie w tym roku, to zrobimy coś w przyszłym? Dlaczego wciąż więcej gadamy niż robimy? Brakuje nam odwagi, możliwości czy może zapału i wiary? Dlaczego jednak nie uczymy się od innych i nie planujemy naszego życia, by poczuć że mamy nad nim jakąś kontrolę? Dlaczego nie realizujemy konsekwentnie naszych planów, marzeń czy zamierzeń (jakkolwiek by ich nie nazwać), dlaczego oszukujemy wciąż samych siebie, i to z wielką lubością, że mamy czas, że musimy wszystko przemyśleć, że na spokojnie, bez pośpiechu, że egzaltacja czy fascynacja połączona z pasją jest zdecydowanie przynależna infantylnym małolatom, a nie dojrzałym, „statecznym” i doświadczonym życiowo…
 Dlaczego zachowujemy się jak nieświadomi i nieodpowiedzialni…?  Bo przy głębszym zastanowieniu tak właśnie uważam. Bo czym innym, jeśli nie brakiem odpowiedzialności elementarnej,  jest powierzchowne przeżywanie swojego życia i pozbawianie siebie nowych przeżyć, doświadczeń i wrażeń, by w konsekwencji przekazać to co przeżyliśmy, czego dotknęliśmy i czego się nauczyliśmy, naszym dzieciom!? Dlaczego liczymy, że zrobi to za nas ktoś inny? Dlaczego nie przeżywamy swojego życia i nie pokazujemy naszym dzieciom jak mają to czynić??
Jakim jesteśmy społeczeństwem?? Czego nauczymy kolejne pokolenia? Gdzie nasza samoświadomość, samorealizacja i samoocena?? Dokąd my zmierzamy…. i kiedy zaczniemy w końcu myśleć…, odczuwać…, kiedy wyjdziemy z tego wirtualnego cyber kokona, by pokazać się bez chitynowego pancerza XXI wieku?
Hmm…
A piasku w naszej klepsydrze jest coraz mniej…, więc…nie ma na co czekać…, a już z pewnością nie na wyjaśnienie wątpliwości trawiących Forresta Gump’a.

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zycie/piorka-na-wietrze/

1 komentarz

  1. Iwona

    Taaak, to jeden z moich ulubionych postów. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek dostała silniejszego kopa do działania… Noo, może do działania jeszcze daleka droga, ale… te słowa dają moc, zmieniają myślenie, wypędzają pesymizm i wprowadzają pewnego rodzaju spokój, bo…potwierdzają tylko moje własne przekonania. I pomysleć, że niejednokrotnie ludzie pozornie najbliżsi posądzają nas o głupotę, niedojrzałość właśnie… tylko dlatego, że chcemy iść drogą inną niż tłum… Tak, piasku w klepsydrze ubywa z każdą chwilą, z każdym dniem, zatem na co tu czekać? Odkładanie spraw na później nie ma sensu, powstaje wówczas sterta niezrealizowanych zamierzeń, którą po czasie dla pozornego spokoju zamiatamy pod dywan, upychamy, gdzie się da… Kiedyś i tak da nam znać o sobie, a my? Będziemy tylko żałować, żeśmy je tak brutalnie sponiewierali…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *