«

»

Sty 04

Wydrukuj to Wpis

Blogowanie

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

pisanie1Czas na małą refleksję… Zastanówmy się po co nam blogi…, czy pisanie bloga to potrzeba czy już nałóg? Hmm…

Czy jeśli blog traktujemy jako elektroniczną formę dziennika, to czemu wywołuje on takie kontrowersje? Może to tylko zmiana nośnika i formy zapisu? Przecież wciąż służy on zapiskom naszych myśli, spostrzeżeń, refleksji…, tak jak kiedyś poczciwy zeszyt w twardych okładkach, zapisywany skrzętnie linijka po linijce. Odrzucając skrajne potrzeby i powody prowadzenia bloga, pozostaje nam po prostu najzwyczajniejsze dzielenie się z czytelnikami tym co nam w głowie zaświta, naszymi myślami mniej lub bardziej trafionymi, aż w końcu… prowokowanie, kontrowersja…, zmuszenie do myślenia, zadumy, zastanowienia nad opisywaną sprawą.

Czy taka forma kontaktu z czytelnikami przynosi efekt? Jak najbardziej!! Ludzie lubią bloga i blogowanie, i coraz więcej jest osób, które rozumieją taką formę wypowiedzi.

Spektrum tematyczne jest wyjątkowo szerokie…, w końcu „każdy pisze co chce i jak chce”… czy to erotyka… czy polityka, już nie wspomnę o blogach skupiających wokół swoich postów grupy pasjonatów (rowerzyści, motocykliści, ale i grupy, które łączy jakaś sprawa, pomoc potrzebującym, niepełnosprawnym, chorym dzieciom, czy chociażby nawet poszukiwanie zaginionych osób). Rolę bloga nie sposób przecenić, gdyż jego treść za sprawą netu dociera do czytelnika o wiele szybciej i dalej niż lokalne wydania gazet – to znamię czasów w jakich żyjemy.

No i jeszcze jedna sprawa… wolność wypowiedzi praktycznie nieskrępowana przez cenzora. A ludzie instynktownie dążą do wolności pod każdą szerokością i długością geograficzną. Forma bloga umożliwia nam poczucie tej wolności, zasmakowanie w niej…, a fakt, że znajdują się czytelnicy, jest dla nas blogerów dodatkowych motywatorem do pisania. Nie mając przeszkód opisujemy świat i jego postrzeganie, reagujemy na otaczające nas bodźce, ale już nie sami, ale razem z naszymi czytelnikami, poruszamy ich serca, budzimy ich wątpliwości…, dzielimy się szczęściem, ale i troską i smutkiem…, trochę to ekshibicjonistyczne – owszem…, ale nie bardziej niż każda inna forma artystycznej czy literackiej wypowiedzi.

Ja piszę bloga coraz bardziej świadomie i mam z tego niekłamaną przyjemność, bo wiem, że dzięki moim słowom, niektórym jest lżej. Nie żebym czuła jakąś misję do spełnienia…, jeszcze nie…, ale jako przedstawicielka swojego pokolenia czy określonej grupy, mam śmiałość na głos powiedzieć to, o czym inni myślą i co ich trapi – to po pierwsze. A po drugie… kiedy piszę – układam swoje myśli w jakąś logiczną całość, wychodzę z chaosu przemyśleń, a za chwilę te moje spisane myśli pomagają wyjść z natłoku myśli mojemu czytelnikowi. Hmm… noo… czyli jednak chyba misja 😉

A jeśli chodzi o czytelnictwo zapisków w tej formie…, hmm… może nie jest aż tak źle z czytaniem w naszym kraju , skoro blogi powstają jak grzyby po deszczu i mają swoich wiernych czytelników, powiedziałabym nawet „wyznawców”!  Wciąż się mówi o drastycznym spadku czytelnictwa, no a czy ktoś bierze w tych badaniach pod uwagę blogi???

Caliente


 

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zycie/blogowanie/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *