«

»

Cze 20

Wydrukuj to Wpis

Żegnaj…

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

smutek1Zeszła niedziela zakończyła tydzień, który obfitował dla mnie w wiele rożnych wydarzeń, zajęć, obowiązków i cały kalejdoskop różnych różności, dopocząwszy od urodzin…  skończywszy na śmierci, poprzez wiele przeróżnych pomniejszych wydarzeń, ważnych uroczystości, nie omijając zaskakujących plotek, kłopotliwych rozmów, a nawet sprzeczek niezbyt miłych i wcale nie małych… Po prostu… życie… w dość intensywnej jego odsłonie.

Działo się wiele, szybko, a niekiedy to nawet …. za szybko – ledwo nadążałam. Ale jakos dałam radę… jaka ulga! 
Opisywać wszystkich perypetii moich nie zamierzam, wiem tylko jedno… wykonałam wiele zadań i poczułam się niezastąpiona, potrzebna i w wielu miejscach niezbędna, ale… czy tak jest w istocie???

Kilkanaście dni temu mnie i wiele innych na Fb zmroziła informacja o śmierci jednego z naszych znajomych, miłośnika Aniołów i dobrej muzyki, propagatora kultury i sztuki, człowieka lubianego, serdecznego, ciepłego, sympatycznego i wyjątkowo kontaktowego. Nie znałam Go osobiście, ale zapisał się w mojej pamięci.
Odszedl jako jeden z wielu… ale jako i jeden z nas… lubiących podobne rzeczy jak i on, muzykę, sztukę, dobry humor na poziomie. Wielu z nas łzy długo jeszcze bądą płynęły po policzkach, to oczywiste… to czas żalu – to jest właśnie ten czas, który jak świeca… wypali się sam. Kazdemu z nas potrzeba innego czasu by rany się zagoiły, by znowu słońce zaczęło świecić, nie przyspieszy się tego, choćby bardzo się starać.

Przechodziłam to nie raz… kazde rozstanie boli, niezależnie czy spowodowane śmiercią czy nie…  Nie jest łatwo powiedzieć „Żegnaj”… nigdy i nikomu… Słowo to zawsze oznacza zmiany i to nieodwracalne. Jedni z tym walczą, szamoczą się jak ryby na wędce, inni w samotności się gryzą, myśląc że przyjdzie czas na akceptację tego stanu, ja jednak myslę, że kiedy emocje opadną i kiedy już łzy nie chca płynąć, trzeba jak najszybciej zaakceptować nowy stan rzeczy. W pamięci pozostawić to co było dobre, ale jednak skupić się na jutrze… innym już, to jasne… ale kto powiedzial, że będzie ono gorsze? Trudna to sztuka… wiem, bo trzeba to zrobić wbrew temu co krzyczy serce… Ale innego wyjścia nie ma. Przeszłam to nie raz… czas i pozytywne podejście do tego co wokół, ratują nas przed nieustającą rozpaczą. Może to dziwne, ale… kazde rozstanie pozostawia nas silniejszymi, teoretycznie powinniśmy więc być zahartowani a jednak… tak nie jest.

Dlaczego więc płaczemy kiedy ktoś odchodzi, skoro wiemy, że nie mamy takiej mocy by to zmienić? Dlaczego nie potrafimy zaakceptować zmiany, skoro nie mamy na nią wpływu? A może właśnie dlatego? Może płaczemy z bezradności… niekiedy strachu, że pomimo że już dorośli, to do pewnych kwestii podchodzimy jak dzieci? Czym się różnimy i czy w ogóle, od naszych dzieci w zderzeniu z losem? Przecież my dorosli uważamy,  że mamy wpływ na swoje życie, a i niekiedy na życia innych, np. naszych dzieci, ale… czy tak jest faktycznie? 
Kiedy ktoś nas opuszcza, szukamy winy… najczęściej w sobie. Nie wiedzieć czemu akurat w sobie… no przynajmniej ja tak mam. Co zrobiłam nie tak, a może czegoś nie zrobilam, że ktoś się ode mnie odwrocił… Czy mogłam uniknąć takiego stanu rzeczy? Może nie dopilnowałam czegoś, może przegapiłam, może nie zadbałam, może, może, może… A może to nie we mnie powinnam doszukiwac się winy? Może ktoś decyduje się odejść i ta decyzja nie ma nic wspólnego ze mną? Hmm… bardzo trudno odpowiedzieć na te pytania, kiedy brak możliwości i woli rozmowy – to oczywiste.

  Ale kiedy to śmierć zabiera nam kogoś, nie mamy kogo winić, a żal , złość i brak akceptacji i zgody na taki stan rzeczy rozpierają naszą pierś w sposob wręcz niewyobrażalny. Doświadczyłam tego stanu… niekiedy nawet i rok to mało by się w naszym sercu wszystko zabliźniło.  Jedyne co pozostaje wowczas, to dać sobie czas… nie by zapomnieć… ale żeby nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości.

 

Caliente

 

 

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zycie/4597/

1 komentarz

  1. bella

    ciekawe jest to, że czasami życie może być spokojne i bez żadnych „atrakcji” przez lata, a później nagle wszystko na raz wybucha

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *