«

»

Wrz 13

Wydrukuj to Wpis

Masz jedno życie – działaj!

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

zdjecie-2998Dawno nie pisałam…, tym bardziej o zdrowiu …
Pochłonęła mnie praca i dyskusje na palące Polaków tematy polityczne…, normalka.
Lepiej rozmawiać, dyskutować, szukać rozwiązań i kompromisów, niż skakać sobie do gardeł, ale… czy to w Polsce jest jeszcze możliwe… , pełna szacunku rozmowa bez chęci mordu naszego rozmówcy?
No to jest właśnie ciekawostka…, że coraz bardziej nie mamy cierpliwości do tłumaczenia.
A dlaczego?
Bo żyjemy w innych światach, w innych Polskach, w innych, stojących po dwóch jakże dalekich stronach, rzeczywistościach…

Dlatego ja dzisiaj napiszę o tym, co dla mnie ważne, co mi bliskie i …, co najważniejsze, na co mam wpływ 🙂

FITNESS…
Zainspirowała mnie do tego tematu dzisiejsza rozmowa ze znajomym, który z treningami ma od lat do czynienia, i który mi ‚doniósł’, że jego znajoma chciałaby po ciąży zacząć ćwiczyć, by… wrócić do formy.
Zgrubsza mocno o to chodziło.
Co ja na to?
Absolutnie pochwalam… 🙂
Powrót kobiety do aktywności fizycznej po okresie ciąży, porodu i połogu jest  potrzebny każdemu – i jej, i jej dziecku, nie wspomnę o rodzinie – ona zrzuca nadwagę, stabilizuje kondycję i wydolność, odzyskuje swoją sylwetkę, usprawnia mięśnie, stawy, więzadła… , jest silniejsza, sprawniejsza, jej ciało zaczyna sobie przypominać jak to jest być zgrabną, seksowną, atrakcyjną…  ‚same plusy 🙂

Wiele młodych, a i tych starszych mam mówi:
” To nie takie proste…”
Co ja na to?
Nie zgadzam się! To prostsze niż myślicie.
Dlaczego tak twierdzę? Skąd to wiem?
Bo sama jestem tego przykładem…
Kiedy 25 lat temu ortopeda wykrył u mnie problem z kręgosłupem i zalecił rehabilitację i ubieganie się o rentę inwalidzką, a i zrzucenie prewencyjnie około 5kg, wiedziałam, że czeka mnie wyboista droga, nie byłam usportowiona, nie wiedziałam co dalej, ale przerażała mnie wizja odejścia z pracy w wieku 23 lat i przejście na rentę. To wtedy poczyniłam pierwsze kroki na miejscową rehabilitację i wówczas dowiedziałam się co to trening w pocie czoła, co to callanetics…

Kiedy po urodzeniu drugiego dziecka ( w ciąży przytyłam jedynie 9kg), zaczęłam tyć, do momentu aż zaczęłam widzieć w lustrze swoją ciotkę, powiedziałam STOP!
Podjęłam decyzję, ułożyłam plan i zaczęłam go realizować.
W 3 miesiące zrzuciłam 6kg, odżywiając się według innych zasad, potem zaczęłam mordercze treningi – tak… mordercze…, nie oszczędzałam się, szłam krok po kroku do celu, którym było odzyskanie dziewczęcej sylwetki. Nie wiedziałam ile schudnę i kiedy waga się ustabilizuje…, przez kolejne 3 miesiące spadło mi kolejne 6 kg.
-12kg w 6 miesięcy… , dla mnie to było dużo, ale… ciało było zdrowe, silne, gibkie, czułam się dobrze w swoim ciele, wówczas pierwszy raz je polubiłam i obiecałam sobie, że nigdy już się nie zaniedbam. Patrząc w lustro, widziałam kogoś, kim zawsze chciałam być, uśmiechniętą, zgrabną, pełną życia dziewczyną 🙂
Bo nie ma co owijać w bawełnę… nadwaga, a potem otyłość to zaniedbanie (pomijając stany chorobowe).

Od tego momentu minęło już 8 lat…
Zdrowy tryb życia wszedł mi w krew…, po drodze zadziało się wiele, uraz kręgosłupa, roczna rehabilitacja, kłopoty z mięśniami, osłabienie przewlekłymi infekcjami…
Pokonałam to…bo tego chciałam….

I teraz skok w przeszłość…
Kiedy jako 8-latka topiłam się w basenie na lekcji w-f, nie miałam świadomości jak ten incydent wpłynie na moje życie. Uwierzyłam tym, którzy twierdzili, że po takim traumatycznym wydarzeniu nie będę w stanie nauczyć się pływać.
Co się okazało?
Pływam.
Nie jest to pływanie na poziomie olimpijskim, ale jednak płynę. Znalazłam dobrego nauczyciela, poprosiłam by mnie uczył, zaufałam mu, wykonywałam jego polecenia, a przede wszystkim, znalazłam motywację. Bo bez motywacji nie uda się nic.
Przez 38 lat żyłam w przeświadczeniu, że pływać nie będę, że jako dorosła osoba nie mam szans na efektywną naukę. Pozwoliłam sobie to wmówić i to miałam w głowie.
Więc czemu uparcie dążyłam do pływania?
Bo moja podświadomość co rusz mówiła mi, że mogę pływać, że potrafię, że to cudowne uczucie mogę poczuć w realu, nie tylko we snach.

Co Wy macie wmówione przez rodzinę i najbliższych?
Czego nie możecie osiągnąć, bo czujecie niemoc sprawczą?
Jeśli chcecie coś osiągnąć, zmieńcie podejście do siebie, do problemu, a przede wszystkim zamknijcie się na ‚dobre rady’ ludzi, którzy nic nie osiągnęli, a jedynym ich życiowym celem jest narzekanie i marudzenie…, jakże popularne w naszym pięknym kraju 😉

Kiedyś trafiłam na słowa: „Chcesz być człowiekiem sukcesu, zachowuj się jak człowiek sukcesu, a sukces do ciebie przyjdzie”.
Ktoś może powiedzieć (znam takich, oj znam… i to wielu), dobrymi radami jest piekło …. itd…., albo… największe pieniądze zrobili autorzy poradników jak zrobić duże pieniądze.
No i? Jakie to ma znaczenie kto pisze i ile na tym zarabia? Czy to jest najważniejsze dla Ciebie?
Bo dla mnie najważniejsze było osiągnąć cel i znaleźć sposób, który mi w tym pomoże.
I tak działam od lat…
Stawiam sobie cele, zawsze patrze w górę, nie w dół, chcę wyżej, lepiej, sprawniej, mocniej…, by kiedy skończy się mój żywot, móc poczuć satysfakcję, że nie zmarnowałam moich dni tu na ziemi, że próbowałam, zdobywałam, walczyłam, nie poddałam się przeciwnościom, no i taką postawę przekazałam swoim dzieciom 🙂

Dlaczego o tym piszę?
Dlaczego na swoj profil na Fb-ku wstawiam fotki z siłowni?
Bo mam parcie na popularność?
Nie…
Bo takich kobiet jak ja kiedyś, co mają ‚wgrane złe oprogramowanie’ w głowie, co czuja niemoc, jest więcej…

Działajcie!
Życie jest tylko jedno…
A każdy dzień ma 24h i Twój, i mój…
Różnicę robi podejście do tego tematu i czy poszanujemy swój czas i w konsekwencji jak go zagospodarujemy.

A jakby ktoś z Was chciał mi powiedzieć, że wszystko pięknie ładnie, ale on/ona nie może, bo ma np. przewlekłą chorobę, cukrzycę, astmę…, odpowiadam… mnie również lekko ponad rok temu zdiagnozowano astmę…, trochę trwało jak się oddech ustabilizował na lekach. Jestem posiadaczem choroby, z którą żyje się do śmierci, każdego dnia przyjmuję leki, które ułatwiają mi oddychanie, a wiadomo jak ważny jest oddech w czasie treningów i pływania… Jednego dnia mi lżej, drugiego ciężej oddychać, to zależy od wielu czynników, przede wszystkim od aury, przyrody, ale i od stresów, jakich nie mało.
Więc nie szukaj wymówek…, choroba to nie powód by sobie odpuszczać.
Ustabilizuj swój stan, bądź pod kontrolą lekarza, ale nie zasłaniaj się chorobą w drodze do swoich marzeń.
„Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu”.

Caliente

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zdrowie-2/masz-jedno-zycie-dzialaj/

2 Komentarze

  1. Odszkodowanie

    uwielbiałam callanetics. chodzilam na niego dobre 8 lat, ale niestety po przeprowadzce do innego miasta się skończyło, bo tutaj takich zajęć do ze świecą szukać :/

  2. dr Dre

    nie jest proste zrobić coś, do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni i co wymaga od nas większego nakładu pracy. Sama się nie mogłam długo zmotywowac do działania, ale jak zobaczyłam, że 30 na karku to stwierdziłam, że teraz albo nigdy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *