«

»

Sty 30

Wydrukuj to Wpis

Kręgosłup

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Zdrowy-kregoslupStyczniowe dni dały mi się we znaki… oj tak… nie wiem czy tak miało być czy nie… ale tak się stało i myślę, że nie bez powodu tak się zadziało. Może dostałam ostatnie ostrzeżenie? Kto wie…

Wiedziałam, że rok nie zacznie mi się najlepiej, pod względem zdrowotnym, poczułam tojuż pod koniec grudnia, a Sylwester był wyjątkowo ‚delikatny’, ale że aż tak mnie przybiją informacje o moim zdrowiu, to się nie spodziewałam.

No owszem… wada kręgosłupa jest jak ta lala, no jest… od dawna już jest, a wiem o tym od 20 lat już, a kto w moim wieku nie ma wady kręgosłupa z dodatkiem zwyrodnień na przestrzeni lat nabytych, niech mi ktoś pokaże taki okaz zdrowia, szczególnie wśród kobiet, które obciążają swoje kręgosłupy od rana do nocy, od dzieciństwa do starości.

Po wnikliwej analizie mojego kręgosłupa, bo tylko tak mogłam zrozumieć co mi dolega i dlaczego (no nie powiem… bo właśnie ta analiza dała mi popalić, podniosła mi ciśnienie i przeraziła maksymalnie), stwierdzam, że… w dorosłość weszłam z bagażem mocno mnie obciążającym i to dosłownie… lewostronnie dodam.

Otóż… stwierdzono, że mój kręgosłup lędźwiowy ma lewostronne skrzywienie z rotacją (no to już wiedziałam od  tychże 20 lat), do tego jest… nienaturalnie prosty w odcinku piersiowym, a powinien być wygięty w ‚S’ , no a nie jest, co powoduje ryzyko przeciążeń pomiędzy kręgami, nie tylko na siłowni, ale w normalnym życiu, no i powstały już trzy niewielkie wypukliny. Taka moja ‚uroda’ i muszę się nauczyć z tym żyć i to akceptować. Hmm… niby to takie proste… może i jest proste, kiedy się wyjdzie z fazy szoku, w który się z wielkiej nieświadomości wpadło.

I żeby to było na tyle, to jeszcze jak cię mogę… ale nie…. ale nie…. przecież musi być jeszcze jakiś ‚gratis’ prawda?? A jakże…

kobieta-stalowy-robot-kregoslupW odcinku lędźwiowym mam przepuklinę i to na tyle problematyczną, że niemal z marszu nadającą się do operacji, jak stwierdził profesor neurochirurgii w renomowanej warszawskiej klinice. Słowa autorytetu w tej dziedzinie zmroziły mnie i zatrwożyły na tyle, że… wpadłam w panikę o swoją przyszłość… czy aby nie przyjdzie mi zasiąść na wózku inwalidzkim???!!!  Wyobraźnia zaczęła pracować podpowiadając nieciekawe obrazki. No ale tego nie powie mi nikt… nie da mi gwarancji, że wszystko będzie ok, więc… postanowiłam po uspokajającej mnie rozmowie z rehabilitantami, podjać walkę i starać się utrzymać stan obecny, pozwalający mi na aktywność na dwóch nogach, za pomocą wszystkich dostępnych środków, przede wszystkim ćwiczeń regularnych, mających na celu maksymalne wzmocnienie mieśni prostych i skośnych brzucha, mięśni pośladków i grzbietu. Tutaj siłowo nic się nie zdziała… jedynie pozostają regularne ćwiczenia powtarzane z uporem maniaka, by utrzymać kręgosłup w odpowiedniej pozycji.

No niby powinnam się cieszyć, że zdana jestem na ładny wyćwiczony brzuch i jędrną pupę… no niby tak… ale… czy musiałam dostać takiego łupnia od losu, by o te mięśnie regularnie dbać? I tak przecież od ponad 5 lat ćwiczę niemal codziennie… może gdyby nie obecny stan mięśni moich, kręgosłup już dawno by mi się rozsypał… może…  Tak czy siak, dostałam takiego kopa do regularnej pracy, że lepszego dostać nie mogłam, oj nie!

151078Postanowiłam jeszcze inaczej się ratować… a mianowicie korzystam z zabiegów bioenergoterapeutycznych u zaprzyjaźnionej od 10 lat bioenergoterapeutki. I tutaj przyznam, że… efekty po kazdym kolejnym zabiegu są wyraźnie odczuwalne, bo po dwóch zabiegach znikł mi ostry ból promieniujący do biodra, uniemożliwiający mi niektóre czynności, i który był moim towarzyszem niemal 3 miesiące już!

Ostatnie dwie noce spałam bezbólowo i powiem szczerze, że to uczucie  jest wyjątkowo przyjemne 🙂

Jakie to szczęście, że są na ziemi rzeczy niezbadane, które nie ogarnia do końca nawet mój umysł, ale na szczęście działają!!

Ktoś może powie – no tak… zabobony i ciemnogród – no i ok… a niech sobie mówi co chce. Mnie interesuje tylko to co mi pomoże i zwiększy mój komfort funkcjonowania. Są metody niezbadane przez współczesną medycynę konwencjonalną (swoją drogą, to przedstawiającą wyjątkowo ignorancką postawę względem energii, samouzdrawiania, akupresury itp), które jednak działają na organizm ludzki, inicjując proces odnowy, regeneracji, ‚samouzdrawiania’. Doświadczyłam tego wielokrotnie i moi bliscy i dlatego odnoszę się do tych zagadnień z duzą pokorą, zaciekawieniem, ale i ufnością.

Tak więc… mam wielką nadzieję, że po serii zabiegów bioenergoterapeutycznych, mój stan się poprawi. Na ile tego nie wiem, to dopiero będę musiała sprawdzić i potwierdzić w badaniach, ale tak jak wspomniałam wcześniej, już po czterech zabiegach odczuwam wyraźną poprawę.

Gdyby przeprowadzić przesiewowe badania kobiet, okazałoby się, że większość z nich ma wady kręgosłupa, stany zwyrodnieniowe, a towarzyszące kobietom bóle pleców po całym dniu domowej harówy, to właśnie przepukliny międzykręgowe, z którymi one zupełnie nic nie robią. 

I jaki sens w takim razie ma cotygodniowy manicure, pedicure, nowy fryz na głowie, skoro nie dbamy o swoje zdrowie z taką samą regularnością i starannością? Hmm… 

 

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/zdrowie-2/kregoslup-3/

1 komentarz

  1. Piotr - masaż Wrocław

    To prawda, ciężko jest znaleźć osoby, które nie mają żadnych zmian w obrębie kręgosłupa, chociażby niewielkiej skoliozy, na którą pracujemy już w wieku szkolnym. Rzeczywiście o kręgosłup powinniśmy dbać profilaktycznie na co dzień, nie tylko wtedy kiedy nas boli. I nawet nie chodzi tylko o ćwiczenia wzmacniające i rozciągające, ale także o dbanie o kręgosłup w prostych codziennych czynnościach, jak podnoszenie ciężkich przedmiotów, częste schylanie się, długie siedzenie, brak ruchu, noszenie torebek na jednym ramieniu, noszenie wysokich obcasów itd. itd. Niestety, ale często jedynie poważne dolegliwości są w stanie ludzi „zmusić” do pracy nad sobą:).

    Pozdrawiam,
    Piotr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *