«

»

Maj 19

Wydrukuj to Wpis

Pierwsza Komunia…

4.00 avg. rating (89% score) - 1 vote

Zaproszono mnie i moją rodzinę na uroczystość I Komunii Świętej.  Z pewnością każdy z Was doświadczał lub będzie doświadczał takiego zaszczytu. Pojechałam… uczestniczyłam… biesiadowałam… wróciłam.

Była to kolejna, nie pamiętam już która, I Komunia Św. w rodzinie, pierwsze pokolenie dzieci jest już w wieku licealno – studenckim, kolejny rzut to wczesna podstawówka. Wszyscy się cieszą, że dzieciaki rosną, ale jak zauważyłam już nikt tak nie przeżywa tych komunii jak kiedyś. Może jesteśmy starsi i dlatego, a może to już często drugie lub kolejne dzieci, a nie pierwsze, jak te naście lat temu i dlatego się tak nie przeżywa.

Mnie taka radość niezmierna czeka za około 2 lata. Na samą myśl robi mi się jednak słabo i nie chodzi tutaj o organizację i logistyczną stronę przedsięwzięcia, tylko o ideę i zasadę. No i właśnie… okazuje się, że ja to potrafię sobie życie skomplikować jak nikt, bo jak się okazało, nikt tak nie analizuje samego meritum uroczystości, ludzie bez zastanowienia robią „to co trzeba” i co wynika z wyznawanej przez nich wiary i tyle.

Uroczystość w kościele przebiegła sprawnie, później sesje fotograficzne w scenografii kościelnej, z proboszczem, rodzicami, chrzestnymi i… do domu na świąteczny obiad.

Przy stole komunijnym zaczęły się dyskusje na różne tematy, mniej lub bardziej powiązane z powodem spotkania, od świeżych plotek co, kto, z kim i po co, aż po Euro i najnowszy hit muzyczny w roli hymnu imprezy piłkarskiej, a gdzie nie gdzie, nawet słychać było głosy wybitnie na temat, że dzieci za małe do sakramentu komunii, niezbyt rozumne jeszcze, itd, itd…  Każdy z nas zapewne wie jaką świadomość ma dziecko 9-letnie, jakie emocje nim targają, kiedy idzie do I Spowiedzi, jak bardzo to wszystko jest dla niego nowe, trudne, a co gorsza… niezrozumiałe. Dziwić się dzieciom, jak nie jeden dorosły jakiś taki uparcie nierozumny…, a jakby go przepytać na tematy, z jakich ten dzieciaczek musi zdawać egzaminy z religii przed komunią, to zapewne by się wyłożył od razu.

Mój postulat więc wynikający z dotychczasowej pisaniny jest taki- obowiązek I Komunii nałożyć na dzieci starsze, te bardziej rozumne!! Nie miałabym nic przeciwko, by się tak naprawdę stało. Niechby te dzieciaki były świadome co się wokół nich dzieje, co mówią, co znaczą słowa przez nich wypowiadane i na próbach i w trakcie komunii. Z pewnością wiele osób myśli podobnie, ale… czy te „wiele” osób ma jakąś siłę sprawczą? Ech… można sobie pogadać jedynie, bo Kościół jest tak skostniałą instytucją, że to tylko zażalenie do Pana Boga można sobie wysłać!

Bo powszechnie wiadomym jest to, że dzieciaczek taki mały nie rozumiejąc w sposób dojrzały tego co się dzieje, bardziej przejmuje się tym, że nagle znalazł się w centrum zainteresowania, że dostaje prezenty, często dość drogie, że pieniążki w kopercie są jego i niejednokrotnie już w trakcie przyjmowania tychże, zaczyna przeliczać ile tam jest włożone, itd, itd. Już nie wspomnę o odwiecznej rewii mody, wyborze sukienki, pantofelków, torebki, lokowaniu włosów pod wianek i całym tym mega zamieszaniu przy mini królewnie, jeśli to dziewczynka. Z chłopcem jakoś spokojniej jest…, doświadczyłam całe naście lat temu.

Przynajmniej w tej materii z chłopcem jest mniej kłopotu.

 

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/swieto/pierwsza-komunia/

3 Komentarze

  1. Benia

    Nie ma obowiązku posyłania dzieci do I Komunii Św. Jeśli ktoś jest niepraktykujący to faktycznie nie powinien poddawać się modzie i na siłę uczestniczyć w czymś, co do niego nie przemawia.
    Ja moje dzieci wychowywałam praktykując prawdy wiary itd, chodząc w każdą niedzielę i święta do kościoła, mówiąc z nimi pacierz itd. – dla nich nie było za wcześnie na I komunię.
    Przy naszym stole (po uroczystości) najważniejszą osobą było dziecko w białej skromnej tunice – nie było alkoholu ani dziwnych rozmów. Był to naprawdę bardzo miły i uroczysty dzień w życiu moich dzieci. Podobnie, aczkolwiek skromniej było podczas bierzmowania.
    Wychowywałam moje dzieci według wpojonych mi w dzieciństwie zasad, lecz to jak będą postępować w swoim życiu dorosłym to już będzie ich decyzja.
    Reasumując – nie mam nic przeciwko I Komunii Św. Pod warunkiem że nie robi się z tego wydarzenia manifestacji strojów, prezentów itd.

  2. Valentine

    Odwieczny dylemat: za wcześnie – za późno… Moim zdaniem, świadomość religijną dziecka powinni od najmłodszych lat kształtować tylko i wyłącznie rodzice. Wtedy w wyobraźni dziecka, I Komunia nie będzie kojarzyła się i ograniczała do eleganckich strojów i drogich prezentów. Kościół wszystkiego nie załatwi, tak samo jak szkoła.

  3. Marcin

    Zazdroszczę Twojej lekkości pióra i bardzo mi się podoba nie-lemmingowe spojrzenie na pewne kwestie często z takiej perspektywy „helicopter view”. Gratuluję też odwagi – ja nie dałbym rady tak się odsłaniać… Miły jest też absolutny brak jakiejkolwiek nachalności. I na koniec smutna spekulacja, że taki umysł może czasem pewnie przeszkadzać miłości? To tak na szybko bo blogi są mi całkowicie obce… To w zasadzie mój pierwszy na który zerknąłem w życiu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *