«

»

Mar 29

Wydrukuj to Wpis

Nasz wybór?

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Niebawem święta…

Kiedy byłam dzieckiem, cieszyłam się, że zbliża się czas przerwy w szkole, nie trzeba będzie odrabiać lekcji (choć zadawano z polskiego lektury do przeczytania), będzie można dłużej pospać, no i … w ogóle . Chociaż tak się teraz nad tym zastanawiam i przyszły mi na myśl takie niezbyt miłe skojarzenia. Ponieważ byłam najstarsza, nie miałam laby, musiałam stać w kolejkach przedświątecznych (takie czasy były, że żeby coś kupić, to jeden członek rodziny musiał być zaangażowany w stanie kilkugodzinne), trzepanie dywanów, sprzątanie pokoju, ścieranie kurzy w całym mieszkaniu (nie mogłam zrozumieć, czemu moi młodsi bracia nie są tak do tego zaganiani jak ja), również mycie okien… z upływem lat – no bo mama przygotowuje święta w kuchni, więc ja muszę sprzątać mieszkanie. Taak…. tak to było…, może dlatego dzisiaj sprzątanie nie jest treścią mojego życia, bom się nasprzątała w dzieciństwie. No tak – logiczne.

No ale wracając do świąt… a w zasadzie do czasu tego przed…, no i do realu…

Co rok, a w sumie to co święta, borykam się z tymi samymi pytaniami, wątpliwościami dotyczącymi świąt kościelnych, celebrowania ich, wprowadzania moich dzieci w tą tradycję, podtrzymywania jej.

Jak się domyślacie zapewne, nie wyniosłam z domu mocnej wiary i umiejętności przeżywania świąt tak, jak nakazuje nawet nie tradycja, ale religia, w której dorastałam. Tak to się dzieje, jak rodzice sami nie są zdecydowani i zdeklarowani czy wierzą czy nie, czy praktykują czy nie, a właściwie, to oni nie, ale „pilnują” latami, by ich dzieci tak, praktykowali chodzenie do kościoła, uczestnictwo w mszy, chodzenie na religię. Pilnują, gonią, zaganiają, ale… sami przykładu nie dają. Czy oceniam moich rodziców? Już nie… A dlaczego? Bo ja już robię tak samo… no niestety… coś co odrzucałam i oceniałam negatywnie, stało się moim piętnem i wcale nie jest mi z tym dobrze.

Może wzbudzę tymi słowy ten kilkucentymetrowy kurz przedświąteczny co pokrywa nasze umysły, może spowoduję jakiś protest czy zaprzeczenie chociażby, ale… wiem, że takich ludzi jak ja jest wielu. Wywodzimy się z domów, gdzie sakramenty takie jak chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie, dzieciom nadawano dla świętego spokoju i dla unikania kłopotów w przyszłości, kłopotów z kościołem ogólnie mówiąc.

Ja pochodzę z rodziny „mieszanej”, gdzie ojciec, szczególnie po skruchę, szedł raz na jakiś czas do kościoła, mama natomiast konsekwentnie rejony te omijała (z pewnością wyniosła to ze swojego domu). Ja… no cóż… nie do pomyślenia było kiedyś nie wziąć ślubu kościelnego, więc się brało i kościelny i cywilny, bo dla kościoła kwitek z Urzędu Cywilnego ważnym dokumentem nie był. A teraz… całkowita wolność wyboru! No proszę… prawdziwa demokracja nastała.

Dzieci moje ochrzciłam, jedno do komunii pierwszej posłałam, uroczystość, wzruszenia, przejęcie dziecka… (nie wspomnę o nerwach tak wielkich, że synek nie sypiał po nocach z przejęcia i stresu przed zdaniem egzaminu przed komunią!). I jak sobie to właśnie przypomnę… to już mi się odechciewa posyłania do komunii mojej córki, która jest o wiele bardziej wrażliwszą istotą od syna w tym wieku.

Jestem zdania, że człowiek powinien zupełnie świadomie podejmować decyzję o chrzcie, komunii i innych sakramentach, w ogóle o przyłączeniu się do społeczności takiej czy innej wiary. Kto to obmyślił, że małe dzieci nie kojarzące wiele ze słów z katechizmu, jakie przychodzi im się wyuczać na pamięć i później deklamować, powinny w wieku 9 lat przystępować do tej kościelnej społeczności??? Czy to nie kojarzy Wam się z obrzezaniem u Żydów, gdzie nikt się nie pyta maleństwa czy chce czy nie wyznawać wiarę, która nakazuje pozbawić go napletka???

Od lat wyznaję zasadę, że człowiek powinien mieć WYBÓR, a narzucenie dziecku wiary pozbawia go tego wyboru. Kiedyś żyliśmy w innych czasach, czasach zimnej wojny i walki mniej lub bardziej oficjalnej państwa z kościołem, a teraz… co to za czasy mamy teraz? Kościół wprowadził religię do szkół (wciąż uważam, że to błąd), więc jak się to ma do rozdziału religii od państwa?? Krzyż wisi w sali obrad Sejmu – czy to nie jest jawna dyskryminacja ateistów i innowierców?? Czy mamy już państwo wyznaniowe, a ja to może przeoczyłam? Czy sprawa wiary nie jest prywatną sprawą każdego z nas, dorosłych ludzi, mających wolny wybór? Możemy wybierać prezydenta, kończąc 18 lat nabywamy prawa wyborcze, obywatelskie, mamy wybór pokierowania swoim życiem zawodowym, możemy wybierać miejsce zamieszkania, kierunek studiów, wybór partnera (mniej lub bardziej suwerennie) i wiele wiele innych atrybutów, a wiara???

Dlaczego wiara chrześcijańska jest taka despotyczna i wchodzi do naszego życia tak wcześnie, jakby licząc na naszą dziecięcą niedojrzałość i nieświadomość. Już od dawna mam takie odczucie, że ta pierwsza komunia to taki nabór kolejnych wiernych do późniejszego łupienia z kasy, a to na tacę, a to na budowę kościoła, a to na ołtarz, a to na witraż, a to na ogrzewanie, a to na wystrój, a to na zgrupowanie sióstr, a to na jakiś zakon, a to na to czy tamto…

A jak nie dasz, albo dasz za mało według mniemania swojego plebana… jesteś wciągany na czarną listę i… pamiętają Twoje nazwisko, oj pamiętają!!

Co to jest do licha???

I dziwić się później, że omija się kościół szerokim łukiem? Że ma się mieszane uczucia jak się święta zbliżają? Może pomyślicie, że to moja osobista frustracja, ale zapewniam Was… moje rozmowy z ludźmi mówią mi co innego. Żyjemy w zakłamaniu i hipokryzji i to w dość pokaźnej skali, a co gorsze, przekazujemy ją kolejnemu pokoleniu. Powielamy dokładnie ten sam błąd naszych rodziców, wprowadzamy, a celniej będzie powiedzieć – umożliwiamy wprowadzenie naszych dzieci do społeczności, której nie do końca akceptujemy, do wiary, którą nie do końca wyznajemy. Czy taka jest rola Rodzica – życiowego przewodnika??? No chyba nie.

 

Ps. Poruszyłam tutaj wiele spraw powiązanych tematycznie z wiarą, religią, kościołem, więc zapewne c.d.n.

 

Caliente

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/swieto/nasz-wybor/

3 Komentarze

  1. Gosia

    no cóż….nie wiem….to że kler przesadza to wiadomo i wtrąca się w nie swoje sprawy ale ja chodzę co niedziela do kościoła na modlitwę tak wychowali mnie rodzice i tak wychowuję swoje dziecko, nie chodzę dla księdza
    wkurzają mnie ich poglądy ale staram się nie zagłębiać w ten temat. Jestem katoliczką i takie postępowanie wynika z mojej wiary i z przykazań które wyznaje

    1. Caliente

      No i powiem Ci Gosiu, że to ma sens. Jeśli wyznajesz przykazania i wedle nich żyjesz – gratuluję! Wszystko powinno się robić w zgodzie ze sobą i ze swoją wiarą, taką czy inną. Widocznie mój dom nie był dla mnie na tyle inspirujący, bym umiała wejść całą sobą w życie wedle 10 Przykazań, co podkreślę, łatwe nie jest, wręcz przeciwnie, jest bardzo trudne w dzisiejszych czasach.

      1. Caliente

        A dla porządku i informacji dla tych, co przykazań bożych nie pamiętają, lub może w ogóle ich nie znają, pozwolę sobie przypomnieć:

        Jam jest Pan Bóg twój, który cie wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli.
        1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
        2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno.
        3. Pamiętaj , abyś dzień święty święcił.
        4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
        5. Nie zabijaj.
        6. Nie cudzołóż.
        7. Nie kradnij.
        8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
        9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
        10. Ani żadnej rzeczy , która jego jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *