«

»

Mar 05

Wydrukuj to Wpis

Dzień Teściowej

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

3809512116_16_8449_tesciowaTeściowa….. i wszystko jasne… To słowo ‚instytucja’.
Zdarzają się teściowe ‚ludzkie’, z którymi idzie się dogadać, a nawet polubić, ale najczęściej tylko dlatego, że… mieszkają daleko i nie mają możliwości bycia z nami  24h/dobę. Co takiego jest w nich, że je albo kochamy, albo nienawidzimy szczerze? Hmm….. 

Matki żon nigdy nie cieszyły się powszechnym uwielbieniem i szacunkiem. Od niepamiętnych czasów były głównymi bohaterkami niewybrednych żartów – stereotypowo przedstawiających je jako wyjątkowo irytujące osoby, które wtykają nos w nieswoje sprawy i nieustannie próbują kontrolować swoje dorosłe już dzieci. Między innymi z tego względu, jako formę swoistej rekompensaty za ten brak wrażliwości, zwłaszcza ze strony mężczyzn, Dzień Teściowej po raz pierwszy obchodzono w 1934 roku w Teksasie, z inicjatywy jednego z redaktorów lokalnej gazety. Ciekawostką jest, że niektóre źródła podają, że pierwszy raz święto to obchodzono we Francji – więc jak widać rozbieżność jest duża…

Jak nietrudno się domyślić, święto teściowej nawet nie zbliżyło się popularnością do Dnia Matki. Rosnąca liczba rozwodów nie pozostaje tutaj bez znaczenia – dla wielu w pewnym momencie teściowa po prostu przestaje być rodziną, a część osób w ciągu dorosłego życia poznaje nawet kilka „mam”.

Choć w Polsce Dzień Teściowej pojawił się pod koniec lat 80., dopiero w ostatnich latach zyskał nieco więcej zwolenników, głównie za sprawą Internetu. Dla niektórych jest doskonałą okazją na to, by docenić matkę męża lub żony i spojrzeć życzliwym okiem na osobę, która bądź co bądź wydała na świat ich życiowego partnera. To również być może jedyny dzień, kiedy teściowa uśmiechnie się, słysząc kolejny żart o sobie, oczywiście dopiero po złożeniu jej życzeń.

Ale faktem jest, że jesli dobrze z naszą teściową żyjemy, to i tego dnia gorzej nie będzie. Ale czy jesli mamy z nią ‚na pieńku’ czy złożenie życzeń, sprezentowanie małego upominku czy nawet upieczenie ciasta, nie będą negatywnie przyjęte? 
Ryzyk – fizyk 😉
Zaraz możemy usłyszeć, że ciasto za słodkie, albo prezencik cieniutki jakiś….. no ale cóż….. chyba lepiej zaryzykować niż świadomie zapomnieć, wówczas może być już tylko gorzej.

Teściowa jak wspomniałam wcześniej to instytucja – wszystko wie najlepiej, wszystko umie, wszystko krytykuje, wszystkich zna… a nas dorosłych już ludzi, traktuje jak dzieci – to najbardziej frustruje – nas znaczy żony ich synów… nie dość doskonałe, nie dość ‚ogarnięte’, nie dość urodziwe, nie dość wyuczone…. 

Matki żon również nie są lepsze…. no przecież wydały za mąż swoje najukochańsze księżniczki i to najcześciej za niezbyt trafionych przez ich córki wybranków. Ech…. 😉

Zastanawiam się jaką ja będę teściową… czy taką przemądrzałą, czy wyrozumiałą i pomocną. Bardzo chciałabym oczywiście tą drugą… i mam wielką nadzieję, że mi się uda, do mam wrażenie, że do ‚teściowania’ się dojrzewa. 
I właśnie mam wrażenie, że już dojrzałam, by aprobować wybory syna… człowieka już dorosłego. 
I mam nadzieję również, że trafi mi się taka synowa, którą polubię i się szczerze z nią zaprzyjaźnię… by przełamać stereotyp Teściowej właśnie… 

Caliente

 

 

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/swieto/dzien-tesciowej/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *