«

»

Sty 28

Wydrukuj to Wpis

Chwile w Raju – wspomnień cd

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Niedziela… –  Dzień Pański…
 Stwórca pokazał swoją wszechmoc w sposób wyjątkowo wyraźny, dobitny i jakże przyjemny… . Takiej pogody i takiej intensywności kolorów dawno nie widziałam, no nie pamiętam, no! Kolory zdecydowane, dość jaskrawe, będące kwintesencją siebie i swoich definicji, co prawda jedynie trzy kolory, ale chyba tyle wystarczy, żeby zmysły odpoczęły i nacieszyły się intensywnością barw – przelewającym się bezmiarem oślepiającego błękitu, intensywnym zimnym granatem morza i… pięknym jasnym  beżem piasku, miałkiego jak mąka, no prawie żywcem przeniesionego z plaż najwspanialszych kurortów! 🙂
Ponieważ na taką pogodę czeka się nad Bałtykiem dniami całymi…,  tygodniami, żeby nie powiedzieć – miesiącami – postanowiłam celebrować ten dzień jak najdłużej się da.  Po lekkim śniadaniu udałam się na plażę, nie odmawiając sobie innej jeszcze przyjemności – spaceru po sosnowym lesie, który porasta całą przestrzeń pomiędzy plażą a miasteczkiem. O każdej porze dnia inaczej pachnie, rano wilgocią mchów i grzybni, po południu przyjemnym chłodem ścieżek otulonych dywanami z szyszek. Jest to wyjątkowy las…, jest tu i płasko i pagórkowato, rosną tu paprocie i muchomory, mieszkają jaszczurki, ale jednak nie jest ciężki i ciemny, wręcz przeciwnie… las jest przejrzysty, a sosny porastają go dość tłumnie, wszystkie jakby wychylone ku lądowi, naginane przez sztormy i inne mniej intensywne nadmorskie „halne” podmuchy.
 Jest tutaj wszystko czego potrzeba do spacerów, do biegania, do jazdy na rowerze – reasumując – do odpoczynku w każdej formie fizycznej dla początkujących, ale i dla zaawansowanych. Kiedy przegrzejemy ciało na plaży, jakże miło jest poczuć chłód dający ukojenie naszej skórze…, wystarczy zrobić kilka kroków w stronę lasu. Kiedy w pochmurny dzień nasze włosy przeczesuje pachnąca świeżością soli morskiej bryza, wystarczy wejść do lasu, by dać odpocząć skórze smaganej wiatrem i poczuć spokój i ciszę.
To jest właśnie ta równowaga, jaką odczuwa się w Karwii, mamy tutaj wszystko co potrzebne do dobrego odpoczynku naszego ciała i duszy.
Po niespiesznym spacerku wśród drzew, dotarłam na miejsce mojej celebracji 🙂
Oko dopieszczone kolorem i formą, ucho ukojone rytmicznym szumem fal…, ciało smerane przez niesłabnące promienie słońca… – co za błogość… . Poczucie, że ta plaża jest jedynie kilka godzin drogi od mojego domu, po raz kolejny dodała mi pewności, że tutaj wrócę i wyparła myśli o pożegnaniu. Ale… gdyby nie było pożegnań – nie smakowałyby tak powroty…, ech… .
Teraz póki co  – chwilo trwaj…..! 🙂

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/radosc-2/chwile-w-raju-wspomnien-cd/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *