«

»

Sty 08

Wydrukuj to Wpis

Opel Astra GTC

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Trzymam w dłoni reklamowy folder, oglądam w nim auto, wyjątkowej urody, gdzie linie przedniej maski przechodzą płynnie w linię słupków, profil przedniej szyby, dach, by z tyłu zadziornie się unieść i 3-stopniowo opaść ku zderzakowi. Gdzie patrząc z boku, krzywizna dachu schodzi się z łukiem chromowanej listwy nadokiennej, gdzie dwa zdecydowane przetłoczenia boczne dodają dynamiki i charakteru, gdzie tył zaskakuje proporcją i spójnością i gdzie patrząc na auto od przodu, widzi się uśmiech i figlarnie zmrużone w uśmiechu oczka – idealnej proporcji lampy świateł.

Kolejny Opel – pomyślicie… otóż nie do końca…  Nie jest to jakiś kolejny Opel. To samochód, który działa na moje zmysły i budzi we mnie wielkie emocje, dokładnie tak jak mówi hasło reklamowe wypowiadane na koniec 30 sekundowego spotu reklamowego, dokładnie tak! Pierwszy raz zdarza mi się tak bardzo zgadzać z tym co słyszę i widzę w reklamie, a przecież wszyscy wiemy na jakiej zasadzie reklamy są budowane, zaintrygować, zaszokować, oczarować, rzucić w przestrzeń jakieś chwytliwe hasło i już, gotowe!

Otóż… jeśli by bazować na spocie, to przyznam szczerze, że jest to najlepszy sposób przedstawienia tego auta z możliwych! Czemu tak twierdzę? Bo ja to auto widziałam, dotykałam, fotografowałam i w końcu… nim jechałam. Uwierzcie mi, to auto wzbudza dokładnie takie odczucia w widzu, o jakich mowa w reklamie. Od momentu kiedy tylko go ujrzysz, już nic innego Cię nie interesuje, zachwycają jego kształty, harmonia  krzywizn i przetłoczeń, wielość rytmów dostrzegalna fotograficznym okiem.

To nowe dziecko gliwickiej fabryki Opla –  Astra GTC… – piękna i uwodzicielska. Wywodząca się co prawda w prostej linii stylistycznej od 5cio drzwiowej Astry IV, ale jak donosi nam producent, cała GTC wykonana jest na nowo, jedynym co ją łączy z Astrą IV jest wsteczne lusterko. No… robi to wrażenie, nie powiem 🙂

Ale może coś o niej samej…

Jak wiemy jeden obrazek ma siłę tysiąca słów, więc wystarczy popatrzeć na fotki. Nie mam pojęcia dlaczego jestem tak bardzo subiektywna, ale absolutnie jestem pod dużym jej wrażeniem. Kiedy będąc w Gliwicach, do niej się zbliżałam… czułam się po prostu wspaniale, czułam obok niej  jakąś energię, magię, to absolutnie niewytłumaczalne. Stała w press-room’ie z wygaszonym silnikiem, czarna perłowa, a ja… dotykając jej, jakbym czuła jej bijące pod maską serce, jakbym zaczynała oddychać w rytm jej oddechu. Nie czułam nic innego jak tylko podniecenie z danej sytuacji i wyjątkowe przejęcie, że w końcu mogę ją zobaczyć, dotknąć, doświadczyć, poczuć po prostu, a dotychczas widziałam ją tylko w necie i w relacjach z targów we Frankfurcie.

Zrobiła na mnie oszałamiające wrażenie! Nie zawiodłam się nic a nic. Tak ją sobie wyobraziłam i taką ją zobaczyłam w realu, więc niby zaskoczenia nie powinnam odczuwać. I może to nie było zaskoczenie, bo wnętrze bardzo nowoczesne, klarowne, ale nawiązujące do poprzednich modeli Opla, a przede wszystkim do Astry IV, więc nie powiem, że to mnie absolutnie oszołomiło. To coś innego… jej doskonałość i wyjątkowa uroda jako przedmiotu, urządzenia mechanicznego, wytworu wyobraźni projektanta. Chylę czoła i to nisko, gdyż im wszystkim udało się stworzyć ucieleśnienie motoryzacyjnego sexapilu, nie pozostawiającego nikogo obojętnym. Twierdzenie, że Astra GTC uwodzi  – jest faktem.

Mnie uwiodła, choć mężczyzną nie jestem, a hasło reklamowe Opla jest jednoznaczne w swojej wymowie i pokazuje do kogo nowy produkt Opla jest adresowany i tutaj mój sprzeciw! Dlaczego Astra GTC ma być „nowym dzieckiem mężczyzny”?? No tego zupełnie nie rozumiem… Ona się bardziej nadaje na kochankę, bo takie emocje budzi, a nie na dziecko. Budzi pożądanie, podnosi adrenalinę samym patrzeniem na nią, ale kiedy się już do niej wsiądzie…., oj to już człowiek przepadł. Tak więc proponuję drugie hasło reklamowe adresowane teraz dla odmiany dla kobiet:

GTC – Nowy kochanek kobiety. Myślę, że panie się ze mną zgodzą 🙂

Będąc w Gliwicach na uroczystym uruchomieniu linii produkcyjnej nowej GTC, miałam to szczęście – wsiadłam w wielkich emocjach do czerwonej Astry z silnikiem diesla 2.0. Kiedy przekręciłam zapłon… usłyszałam wspaniałe brzmienie silnika, jakby z gardzieli wielkiej dzikiej kocicy wydobywał się spokojny pomruk, uwierzcie przeszedł mnie dreszcz.

Ruszyłam dość spokojnie, chciałam ją wyczuć, prywatnie jeżdżę Vectrą 1.9 diesel, więc wiem jak zachowuje się oplowski silnik diesla. Przyznam jednak, że ten pracował wyjątkowo kulturalnie, skrzynia biegów pracowała bez zarzutu, dźwignia znajduje się na odpowiedniej wysokości. Jeśli chodzi o ergonomię wnętrza, nie odnotowałam żadnych niemiłych niespodzianek, wręcz przeciwnie – fotele wygodne z dobry bocznym trzymaniem i co charakterystyczne dla Opla, idealnej twardości siedzisk, wszystkie przyciski w zasięgu rąk, bardzo ergonomiczna i idealnej wielkości i grubości kierownica. Jednym słowem mówiąc – auto skrojone dla mnie na miarę! I myślę, że tak powiedziałoby wiele kobiet.

W materiałach na temat Astry GTC znalazłam informację, że jest to 5cio osobowe coupe, no tak… miejsca tyle, że da się na tylnej kanapie kogoś posadzić, bagażnik też nie mały jak na tego typu auto, bo to aż 360l, więc zakupy spore spokojnie wejdą, ale… moim zdaniem, to komfortowe autko dla dwóch osób, a w takiej konfiguracji, bagażnik rośnie nam aż do 1160l!! A wówczas… witajcie romantyczne wakacje we dwoje! 🙂

Panowie pomyślą, że mój sposób postrzegania tego auta jest typowo kobiecy (ujmijmy to dość delikatnymi słowy, no a niby jaki ma być?) i nie znajdą tutaj za grosz informacji dla siebie i… możliwe, że częściowo będą mieć rację, bo patrząc na to subiektywnie, staram się pokazać Astrę GTC jako auto dla dynamicznej kobiety, idącej zdecydowanie do przodu i tak chcącej dalej podążać po naszych budujących się drogach szybkiego ruchu.

A kiedy wciśnie się przycisk SPORT po prawej stronie od kierownicy… mówię Wam… dopiero wówczas kocica budzi się do życia i robi się drapieżna. Coś wspaniałego! Wtedy właśnie hasło Opla NASZA NOWA PASJA wypełnia się treścią. Jazda tym coupe faktycznie staje się pasjonująca. Czujemy, że adaptacyjne wspomaganie ułatwia prowadzenie, ale oczywiście to nie jedyny system, który pełni w Astrze GTC takie zadanie. Kierowca ma tu jeszcze do dyspozycji udoskonalony system rozpoznawania znaków, układ powiadamiający o niesygnalizowanym przekroczeniu swojego pasa ruchu, wycieraczki współpracujące z czujnikiem deszczu, a także światła, które mogą automatycznie dostosowywać swoje działanie do warunków.

Czy chcieć jeszcze coś więcej?? No może bardziej przystępną cenę…, ale… coś za coś drogie panie… futra też kosztują, nie wspomnę już o torebkach czy butach z wyższej półki.


PS. Jak myślicie, jakie autko mam na ekranie monitora w laptopie? 😀

Caliente

 

 

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/opel/opel-astra-gtc/

3 Komentarze

  1. Crazy Zdzichu

    Co może pomyśleć dziewczyna widząc faceta w takim aucie? Z pewnością o nim nie pomyśli: „…żona i dwójka dzieci…” 😉

    1. Caliente

      Zdecydowanie przyciągnąłby moją uwagę… 🙂

  2. Gniewko

    Na pulpicie w laptopie, Masz na 100 % Opla Astrę GTC….hahah i napewno czerwoną choć wg mnie żółta jest ładniejsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *