«

»

Lut 11

Wydrukuj to Wpis

Opel Corsa

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Chciałabym dzisiaj napisać o najmniejszym Oplu produkowanym seryjnie, jaki udało mi się „dosiąść” z wielką przyjemnością, a był nim Opel Corsa IV generacji z silnikiem 1.2. Co prawda wyrosłam już z takich mini gabarytów, dorosłam do skali większej nieco, ale… fajnie jest zasiąść czasami do czegoś tak filigranowego.

Otóż… Corsa nie jest pierwszym małym autem, jakim jeździłam w ogóle, ale jest za to pierwszym, które na pierwszy rzut oka wygląda na większe niż jest w rzeczywistości. Pierwsze wrażenie robi bardzo pozytywne i przyznam szczerze, że jeżdżąc na co dzień większym modelem Opla, oglądam się na ulicy za tym małym autkiem, czyli uwagę potrafi przyciągnąć i to bardzo skutecznie.

Swoim wyglądem z przodu, przypomina do złudzenia większą Merivę, jest tak harmonijnie zbudowany, że nie ma się wrażenia, że czegoś mu brakuje, np., uciętego tyłu (inne marki tak mają). Tutaj – nic z tych rzeczy – autko ma swój idealnie skrojony przód, tył i boki – proporcje dla mnie są idealne.

Opel produkuje wersję 3-drzwiową, taką właśnie jeździłam i 5-drzwiową, z pewnością łatwiejszą do codziennej eksploatacji, szczególnie, jeśli chcemy mieć stały wygodny dostęp do tylnej kanapy siedzeń. Wersja 3-drzwiowa wygląda z boku jak zminiaturyzowana Astra GTC, a złudzenie takie daje nam podobny łuk okien i krzywizna dachu. W ogóle uważam, że takie łudzące podobieństwo do siebie nawzajem Opli IV generacji jest wyjątkowym atutem dla marki. Przód jest atrakcyjny, proporcjonalnie „skrojony”, z dość urodziwą atrapą chłodnicy, z szeroką chromowaną listwą z dużym logo, z ładnie wykrojonymi lampami reflektorów – taką samą stylistykę mamy właśnie we wszystkich modelach, i Astrze, i Merivie, również w Insygnii, a nawet w Antarze. Inne wzornictwo widzimy już w nowej Zafirze, ale o niej kiedy indziej.

Przyznacie chyba sami, że jak się patrzy na fotkę, nie ma się wrażenie, że to autko ma jedynie 4m długości i 1,74m szerokości! A jednak…

To tyle jeśli chodzi o wygląd. Jednym słowem mówiąc – podoba mi się bardzo z kilku powodów, np. dlatego, że wyróżnia się spośród całej masy mini autek i stylistycznie przypomina swoje większe „rodzeństwo” . Jeżdżąc nią nie ma się wrażenia, że jedzie się czymś tam małym, tylko, że jedzie się Oplem! I to jest chyba największa zaleta tego auta.

Samochód wygląda na zwinny, zrywny i dynamiczny i… taki jest! Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył pod tym względem. Rusza zwinnie, w zakręty wchodzi płynnie i bez utraty stabilności, dobrze trzyma się nawierzchni. Jeśli chcielibyście kupić jakiś mały samochodzik sobie, bądź dokupić jako drugi w rodzinie- polecam Corsę, gdyż daje wszystko to, co np. kobiecie potrzeba, wygodę prowadzenia, dobrą widoczność, którą daje wielka przednia szyba, maksymalny wykrój szyb bocznych i optymalna wielkość lusterka wstecznego i bocznych. Obsługa kokpitu jest prosta i bardzo intuicyjna, jeśli ktoś jeździł lub jeździ Oplem, z łatwością się odnajdzie i to bez żadnych poszukiwań. Przyciski, choć w nowoczesnej już formie, z podświetleniami, w owalnej formie, są w tych miejscach, a jakich powinny, a już z pewnością są tam, gdzie w większych modelach. Ja nie miałam z nimi najmniejszych problemów już od pierwszych chwil po wejściu do auta.

Na stronie Opla czytamy: ” Wygoda nie zależy od wielkości. Nowy Opel Corsa zapewnia poziom komfortu, który znacznie przewyższy Twoje oczekiwania.” – i dokładnie tak jest. Kierowca Corsy nie musi mieć kompleksów z powodu wielkości auta. Jest dość wygodny dla kierowcy i pasażera. Na tylnej kanapie zmieści się dwoje dzieci, a w bagażniku dwie duże torby pełne zakupów. Więc jeśli chcemy mieć mały samochód do codziennych sprawunków po mieście, spokojnie możemy się skusić na Corsę, gdyż jego ergonomia, zwinność, dynamika jazdy, małe gabaryty idealne do parkowania, no i niezaprzeczalna uroda – to jest to, co przemawia na jego korzyść.

Minusy… hmm… niech pomyślę…, dla mnie osobiście minusem w wersji 3-drzwiowej był lekko utrudniony dostęp do tylnej kanapy przy wchodzeniu, trzeba się nauczyć jednocześnie przesuwać przedni fotel i naciskać specjalny uchwyt na tym fotelu. No ale jak ktoś opanuje te czynności, to dalej już jest ok. Pod warunkiem, że nie ma tipsów… 😉

Trzeba się również przyzwyczaić do dość pokaźnych rozmiarów drzwi, stanowiących jak nam się wydaje prawie 2/3 długości boku samochodu ( w modelu 3-drzwiowym).

 

Caliente


 


  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/opel/1877/

2 Komentarze

  1. Łukasz

    I to jest po prostu absolutna fascynacja Oplem. 🙂

    1. Caliente

      No i się wydało.. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *