«

»

Sty 23

Wydrukuj to Wpis

Zołzy

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

zołza1

„Zołza jest silną kobietą, która czerpie swą siłę ze zdolności do samodzielnego myślenia i to w świecie, który wciąż uczy kobiety sztuki samowyrzeczeń. Ta kobieta nie żyje według narzuconych standardów, bo ma własne.
To kobieta, która sama ustala reguły gry, jest pewna siebie i ma poczucie wolności. I to poczucie, mam nadzieję, wyniosą kobiety z lektury tej książki.
Kobieta, która ma pozytywne relacje z mężczyznami, posiada pewne niezwykle subtelne przymioty: poczucie humoru i jakąś aurę wokół siebie, którą mężczyźni postrzegają jako komunikat: „Ja tu trzymam ster„. Taka kobieta dzięki przytomności umysłu robi to, co jest dla niej najlepsze, i swoją postawą mówi: „Ja nie muszę tu być. Jestem tu z wyboru„.
Kobiety zołzy, tak kochane przez mężczyzn, nie przejmują się byle czym i owszem, mają pazurki, a mężczyźni wprost za tym przepadają. Ale szczególnie wyróżnia je to, że nie muszą się na nic silić, że niczego nie udają; one mają to coś w sobie.”

                                  ze wstępu do książki  Sherry Argov – „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy”

Czy prawdą jest, że mężczyźni kochają zołzy? Hmm…,na podstawie obserwacji myślę że właśnie tak jest. Im kobieta bardziej wymagająca, często według mężczyzny upierdliwa i zrzędliwa, tym bardziej facet jej nadskakuje żeby się przypodobać i zaspokoić jej zachcianki. Dlaczego tak się dzieje? Otóż nie jest dla nikogo nowiną, że mężczyzna to myśliwy, który musi się mocno natrudzić, aby „upolować zdobycz”.

Im trudniej złowić myszkę, tym bardziej kot się stara. Jakaż duma rozpiera łowcę, gdy w sidłach ma już łup z wielkim trudem zdobyty. I to jest coś! Taka była uparta, taka zadziora, taka nieustępliwa, taka złośnica („Poskromienie Złośnicy” Wiliama Szekspira się kłania), taka wojująca, taka nie do zdobycia, uff…. w końcu!!

A jak jest słodka, przymilna, przyjacielska, miła, pomocna, opiekuńcza – taka nie pociąga przecież, co z tego, że miła, co z tego, że opiekuńcza? Nie ma w sobie tego pierwiastka, który ma zołza, nie wywołuje dreszcza i nie budzi w mężczyźnie myśliwego, no bo który myśliwy chciałby, by mu sama zdobycz w łapy wpadała?? No właśnie…  – więc to już pewne – miłą, opiekuńczą i przyjacielską być nie można.

Tytułowa zołza jest super-babką, a nie jędzą czy wrednym babsztylem. To kobieta niezależna, która będąc w związku z mężczyzną, nigdy nie przestaje być sobą. Ma poczucie humoru i życzliwy charakter. Nie kłamie, nie gra, nie manipuluje. Zna swoją wartość. Mówi, co myśli i robi, co chce. Jej zadziorność pociąga mężczyzn i podnosi temperaturę związku.

A co dalej… No cóż… żeni się naiwny, myśląc że zawsze będzie go pociągać kobieta, którą trzeba za każdym razem na nowo czarować i spełniać jej zachcianki…, a później zniechęcony i zmęczony najchętniej szuka „łatwej” kochanki… A kobieta zołza wymaga wciąż więcej i więcej…, jak ta żona Rybaka  z bajki „O rybaku i Złotej rybce ” – ma tupet, więc wymaga, a co! A mężczyzna z tej miłości wielkiej do niej, stara się jak ten Rybak i stara się…, aż do momentu, kiedy zaspokoi swoją zołzę lub… gdy ona od niego odchodzi, bo przecież chcąc wciąż coraz więcej, stawia tak wygórowane wymagania, że już trudno chłopinie im sprostać…

Jaki wniosek dla nas kobiet? Trzeba być zołzą… no może nie aż taką okrutną żeby od razu chłopa zniewolić czy wrzucić w ramiona innej, ale delikatnie nie zaszkodzi. Niech poczuje się łowcą i prawdziwym mężczyzną – tym bardziej, że obecne czasy mocno podważają autorytet męski. Stawiajmy więc facetom wymagania a później pochwalmy że taki męski i wspaniały. Należy jednak pamiętać żeby nie przesadzić w którąś stronę, bo jak przysłowie mówi „jesteś słodki to cię zjedzą, jesteś gorzki to cię wyplują”….

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/ona-i-on-2/zolzy/

7 Komentarzy

Skip to comment form

  1. wacław

    Nie do końca się z tym zgadzam, że mężczyźni kochają zołzy. To zależy czego chce mężczyzna i kogo szuka. Mężczyzna podobnie jak i kobieta ma swoje preferencje. Jedni są /jak stwierdziłaś/ myśliwymi i lubią „polować” i zarzucać sidła na upatrzoną „zwierzynę”, ale jak już ją upolują, szukają innej, jeszcze bardziej przebiegłej i „dzikszej”. Są też inni mężczyźni, którzy szukają spokojnej, ciepłej i delikatnej kobiety która da mu stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Tęsknią za tym a potem ubóstwiają . Rozpieszczają i czują się spełnieni.

  2. Bożena

    Kochana Caliente… nie zgodzę się do końca, że trzeba być zołzą. Może i tak, może i są,… Może i ich pragną wieczni łowcy, chłopiny. Tutaj chodzi o Jej czy jego niezaspokojone Ego, niedowartościowanie jako mężczyzny czy kobiety, u niektórych tak zwany narcyzm. Ona ma satysfakcję, że pomimo związków w których jest chłopina to ją adoruje i o nią zabiega. On natomiast czuje się mężczyzną kiedy zaczyna się flirt…. dobrym przykładem jest nasze FB, które sprawia, że dzieją się „CUDA”. Rodzą się nowe związki, zdrady, bigamie…. Flirty na porządku dziennym dzięki kochanemu PRIV. Tylko czasami zapominamy o tym, że jest coś jak dusza, serce, skrzywdzona ISTOTA tylko dlatego, że ktoś zaspakaja sobie ich kosztem niezaspokojone żądze…..

  3. wacław

    Odniosę się może do Twojego cytatu „jesteś słodki to cię zjedzą, jesteś gorzki to cię wyplują”. Osobiście wolę byc słodki i zjedzony niż gorzki i wypluty ….

  4. Iwona

    Znam mężczyznę, który kocha zołzy, jest nim mój Najlepszy Przyjaciel (i Brat). Ale może sam się wypowie na ten temat wkrótce (na pewno). Zaznaczę jedynie, że nie jest ani narcyzem, ani bawidamkiem, który szuka co rusz nowej zołzy, nowych doznań związanych z „polowaniem” . U niego polowanie odbywa się każdego dnia, ale tylko na tę jedną jedyną 🙂
    Ja tam zołzą nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę. Ale lubię moje Zołzy-Przyjaciółki 🙂 Myslę, że nie chodzi tu o to, by naginać się do wyobrażeń mężczyzny (bo jak kocha zołzy, to ja też nią będę), ale o to, by pozostać sobą, a-jak czytamy wyżej-każdy mężczyzna (jak i kobieta) ma swoje preferencje, zatem… wszystko zależy od dopasowania…

  5. Iwona

    Dodam jeszcze, że to, o czym pisze Bożena jest zaiste sprawą istotną, brutalną i jakże paskudną, warto byłoby o tym napisać osobny post. Co Ty na to, Caliente? 😉

    1. Caliente

      Tak, to prawda… zjawisko jest na tyle nagminne, że z pewnością zaistnieje na moim blogu w osobnym poście.
      Pozdrawiam 🙂

  6. Cheapgun

    Nie zgadzam się, wręcz protestuje. Rzeczone polowanie odbywa się przy każdej ‚zdobyczy’ raz – koniec. Jakimś niewyobrażalnym horrorem wydaje mi się fakt, że miałbym dzień po dniu powtarzać ten sam schemat tylko po to by (już raczej umownie) poczuć się ‚zwycięzcą’… Kobiety ‚zdobywamy’ w dzień, miesiąc, rok, dekady lecz raz zdobyte takimi winny pozostać. Kwestią do rozważenia jest raczej to jak tą ‚zdobycz’ uatrakcyjniać dzień po dniu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *