«

»

Lis 16

Wydrukuj to Wpis

Silni czy słabi?

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

kultDzisiaj będzie tendencyjnie…, albowiem wracam z moim ulubionym tematem, nie trudno zgadnąć jakim…, tytuł coś już Wam sugeruje?

No oczywiście…, dokładnie tak… faceci oczywista…, czy dzisiejsi nasi panowie nie są nazbyt zafiksowani i zakręceni na punkcie swoim, swojej pracy, swojego hobby, swojego świata, swoich potrzeb, swojego ego?? Hmm…

Po co zawracać sobie nimi głowę, pomyśli może nie jedna z Was…, no i macie rację…, po co?

Szkoda czasu i energii, przecież to temat zupełnie nierozwojowy, bo i oni są tacy…, nie rokują żadnych szans na poprawę. A  poprawiać byłoby  co, oj byłoby…….

Ale chwila, zastanówmy się tak w ogóle, po co poprawiać, skoro za chwilę i tak to co poprawiłyśmy wróci do swojego pierwotnego stanu?? Zupełnie tak jak uparty i nie dający się ujarzmić, kogut na głowie, sterczy buńczuczno w swoim tylko wiadomym i słusznym kierunku. I ile byśmy nie chciały go przylizać, przygłaskać, zaczesać, na sucho czy na mokro, on wciąż powstaje, jakby w opozycji do reszty gładkich, zaczesanych włosów. Znacie to prawda? 😀

Tak obserwuję od lat…, mam przecież facetów wokół siebie wciąż nieustannie, nieprzerwanie od wieeelu lat, bo to bracia dwaj…, później chłopak…, narzeczony…, mąż w końcu…, ale i syn też! Po wielu latach, jako dorosła już osoba, z pewnym doświadczeniem życiowym, zaczęłam w myślach wspominać mojego ojca i dziadka…, no już nie wspomnę o sąsiadach, kumplach klasowych i nie tylko, znajomych także.

No powiem szczerze, że każdy z nich jest taki niedoskonały,  nacechowany jakimiś takimi „wadami ukrytymi”, które są ewidentnie powodem do reklamacji, tylko do kogo!?? No właśnie…, do kogo???

Wszystko można poprawić, naprawić, podmalować, podkręcić, na nowo wykalibrować, przesmarować, odświeżyć, tylko faceta nie można poprawić, by lepiej funkcjonował, no! 🙁

A przecież wiadomo, każdy ma wady, nikt nie jest doskonały, ale… tylko ONI są tak oporni na jakieś wskazówki, słowa krytyki konstruktywnej…, tak mocno wpatrzeni w swój geniusz, w swoją nieomylność i jedynie słuszną rację…

No naprawdę…, zupełnie nie wiem skąd to się w nich bierze? To zapatrzenie w siebie, ten egocentryzm i megalomania…, jakiś taki kompleks wielkości swojej 😉

No i to założenie przyjęte z góry, że kobieta to w ogóle się nie zna, nie ma pojęcia o niczym, a tak w ogóle, to z kobietami nie warto gadać nawet, bo co tam one wiedzą… 🙁

Znacie to może z autopsji??? Czysty krystalicznej postaci szowinizm tak jakby…, czy może mnie się już wydaje…?

Taa…

„…I dziękuję Ci Panie Boże, że stworzyłeś mnie Kobietą…” 🙂

Caliente

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/ona-i-on-2/silni-czy-slabi/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *