«

»

Mar 11

Wydrukuj to Wpis

Męskie pranie

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Tylko jeden na dwudziestu pięciu polskich mężczyzn potrafi zrobić pranie, a tylko sześć procent mężczyzn czasem włącza odkurzacz – tak wynika z badań opublikowanych w listopadzie przez Fundację MaMa.

Mężczyźni rzeczywiście nie potrafią czy może nie chcą kobietom pomagać w sprzątaniu? A może Polacy mają „alergię” na porządki lub wydaje im się, że sprzątanie to domena kobiet?

Zastanówmy się chwilę nad tym tematem…

Ja rozumiem, że faceci są stworzeni do wielkich spraw…, absolutnie temu nie zaprzeczam, ale… żyjemy w czasach kiedy obsługa pralki, sokowirówki, robota kuchennego, mikrofali, ekspresu kuchennego, już nie wspomnę o odkurzaczu, wymaga naprawdę niezbyt wysokiego ilorazu inteligencji, wiec… czemu wyniki listopadowych badań są takie alarmujące?? Czy tak trudno jest nauczyć się rozdzielać rzeczy białe od kolorowych? Nie… z pewnością nie – tą regułę zna każdy mąż i nie mąż. Ale… rzeczy do prania mają niestety kilka cech, które to cechy utrudniają sprawę, a jeśli nie utrudniają, to z pewnością nie ułatwiają, a mianowicie: w obrębie jednego koloru tkaniny różnią się składem, jest czysta bawełna, wełna, bawełna z domieszką sztucznych włókien, jedwab… , tutaj rodzi się problem nie lada, bo każda pralka ma instrukcję z tabelą temperatur, ale… litości! te rzeczy trzeba posortować i dopasować do tej odpowiedniej temperatury, by T-shirty nie rozciągnęły się w poprzek, już nie wspomnę o białych slipkach!

Może tutaj mamy wytłumaczenie, dlaczego panowie tak wolą nosić czarną bieliznę…

Nawet jak ustalimy, że nasza biała bielizna może być prana w 60 stopniach, to …. co zrobić z ręcznikami, które faktycznie, są bawełniane, ale… często kolorowe!! Czy mogą być wrzucone razem z tymi naszymi (męskimi znaczy) gaciami czy nie ???

A koszule?? Co z koszulami?? O nie… tego już za dużo………..

No i właśnie…

Dotarłyśmy tutaj do sytuacji, kiedy należy się chyba chwilę zatrzymać nad męskim mózgiem, który zapamiętuje schematy i tak kieruje postępowaniem faceta – schematycznie. A czy radzenie sobie z praniem jest schematem?? No… według kobiety jest – absolutnie! Ale jak widać schemat kobiety i mężczyzny różnią się diametralnie. Kobieta w takiej sytuacji potrafi dokonać analizy sytuacji, sortuje pranie kolorami : białe, czarne, szare, czerwone, niebieskie – jakoś zwycięsko wychodzi z tego chaosu. Później wybiera program w miarę uniwersalny i ekonomiczny, np. ustawiając pralkę na tryb „oszczędny” 50 stopni, zużywający mniej czasu, wody i energii w konsekwencji i w czasie kiedy pan traci czas na rozgryzanie problemu, ona robi 4 prania i je rozwiesza.

Czemu w przypadku kobiet tak to sprawnie działa a u panów nie? No cóż… wyrocznią nie jestem, ale uważam, że panowie w swym szowinistycznym podejściu do tematu prania, oportunistycznie nie chcą się zagłębić w problematykę, uważając, że oni to są stworzeni do wojen, polowań, a tak w ogóle to do rządzenia światem, a nie jakiegoś tam robienia GŁUPIEGO i BABSKIEGO prania!!

Znam osobiście kilku, którym to bardzo dobrze wychodzi, ale… to zdecydowane wyjątki w radzeniu sobie z tematem prania.

No później dochodzi do kompletu wieszanie tego prania, które pokazuje często jak syntetyczne mózgi mają panowie – no bo jak można dzianinową bluzkę powiesić na wieszaku, który bezlitośnie i niemiłosiernie rozpycha tej bluzce damskiej ramiona!!??!! O losie…….

Kolejnym etapem, kiedy się wykładają jest… zdejmowanie tego prania i… zamiast złożyć rzeczy wzdłuż szwów, by jak najmniej były pogięte, powiem dobitniej – wymiętoszone – to rzucają byle gdzie i byle jak. Hmm… no przecież oni tego prasować nie będą, więc…

A w ogóle, to…  ja się czepiam, bo panowie radzą sobie z każdym problemem, a takie pranie czy odkurzanie???? Też mi coś … przecież to odkurzacz sprząta, a gniazdko każdy wie gdzie jest w ścianie. A że zazwyczaj to ryneczek jest tylko ogarnięty… eee… znowu się czepiam…
Czy to nie wydaje Wam się zupełnie irracjonalne?? Przecież żyjemy na jednej planecie, mówimy nie rzadko tymi samymi językami (okazuje się, że tylko fonetycznie), więc o co chodzi? Czy panowie nie chcą się nauczyć pewnych czynności z racji uporu, czy nie potrafią się ich nauczyć? A może wykonują te czynności lepiej niż nam się wydaje, a do badań zatrzymują to dla siebie, w obawie, że czynności wymienione powyżej, pranie, prasowanie, sprzątanie, a również i gotowanie, i wiele innych pokrewnych – wydają się im zdecydowanie kobiece (babskie po prostu)…? Ciekawe… ale jak jest w rzeczywistości, z pewnością każda z nas wie najlepiej, chociażby ze swojego domowego podwórka.

A na koniec – apeluję jako matka syna – kobiety, pozwólcie swoim synom zapoznać się z pralką stojącą w Waszej wspólnej łazience, niech sobie chłopak włączy te skarpety sam, niech potrenuje! Nie uczmy swoich synów lenistwa i niemotowatości, bo później będzie dotąd szukał sobie partnerki życiowej, aż znajdzie taką, która idealnie wpasuje się w ten obrazek sprzątaczki, praczki, kucharki i służącej!

Caliente


 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/ona-i-on-2/meskie-pranie/

5 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Kris

    artyści to bestie, ale też anioły … samotne wilki ale też przewodnicy stada. Kobiety u ich boku …silne by ich wspierać ..silne by ich zniszczyć…. lub zbyt słabe by ich znieść.
    Kobiety inspirują…dają natchnienie..odbierają siły… tłumią natchnienie.
    Kobiety są w ich życiu ostoją…. są przekleństwem.
    Kobiety koją ból wiecznej samotności jaką przeżywa artysta , który nawet otoczony jest tłumem .. kobiety czynią artystę jeszcze bardziej samotnym.
    Kobiety obdarzają artystów uwielbieniem… kobiety niszczą artystów żądaniami podporządkowania się.
    Wielki artysta potrzebuje „wielkiej kobiety”- wielkiej sercem , umysłem, siłą charakteru…
    niepozornej, podporządkowanej, na której może się wyżywać..
    A więc!!!! Kim jest kobieta w życiu artysty? Po prostu…n i e od ł ą c z n ą t o w a r z y s z k ą w r aj u i p i e k l e , w re a l u i w y o b r a ź n i , w m i ł o ś c i i n i e n a w i ś c i ,
    Jest niezbędna.

    1. Caliente

      Wow……………
      Nie sposób polemizować z Twoim zdaniem, wierzę w każde słowo…
      Pozdrawiam serdecznie…
      🙂

  2. Eryk

    No to ja należę do tej wązkiej grupy mężczyzn, którzy na co dzień piorą i sprzątaja. Mozna nawet powiedzieć, że żyję ze sprzątania, poniweaż nie tylko sprzątam w domu, ale na co dzień w pracy też sprzątam.
    Powiem więcej sprzatanie można nawet polubić, jeśli się do tego tematu wyrobi odpowiednie podejście 🙂

  3. Mariusz

    Ja także zaliczam się do grona facetów, którym domowe obowiązki nie są obce. Oczywiście nie przepadam za tym, jak każdy, ale nie jest to dla mnie wielkim problemem i tak sobie myślę, że brak „kwalifikacji” mężczyzn na tym polu wynika przede wszystkim z lenistwa i tradycji, że to do kobiety należą domowe obowiązki.

  4. Mr Mati

    Ja tam też nie uciekam od obowiązków domowych. Nie ma co. Trzeba pomagać kobietom i tak samo jak one działać w domu. Jakoś wgl też interesuję się modą i gotowaniem. Dziwny jestem he he 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *