«

»

Gru 03

Wydrukuj to Wpis

Marsjanie

4.00 avg. rating (89% score) - 1 vote

A teraz trochę z innej beczki…, choć wciąż w tym samym ulubionym temacie…

Faceci, mężczyźni, panowie .., ech…, jakby ich nie nazwać, to dla mnie wciąż Marsjanie…, niby żyjący niedaleko nas, na wyciągnięcie ręki, a jednak wciąż z innej planety. W obrębie swojego gatunku tacy inni, różniący się kolorem skóry, oczu, włosów, sylwetką, głosem…, sposobem spędzania czasu, pasjami…, ale w sumie… każdy z nich jest identyczny w kilku kwestiach…, a już w jednej to są jak ulepieni z jednej gliny –  przewrażliwieni na swoim punkcie, niezależnie od wieku, zawodu, profesji, statusu… i myślą, że są strasznie nieomylni, wszyscy ilu znam, nie oszczędzając  wielu moich kumpli, a wydawać by się mogło, że fajni goście…

Facet tak ma, że przy najmniejszej niezgodności, już nie wspomnę większej różnicy zdań, oburza się niezmiernie, no bo jak można mieć inne zdanie od niego? Jak można sprzeciwić się jedynemu właściwemu tokowi myślenia?? Z pewnością nie jedna z nas to odczuła na sobie, zobaczyła te sceny dość demonstracyjne, wynikające z nietolerancji innego poglądu – jeden odwraca się na pięcie i pod nosem mruczy, inny natomiast z hukiem wychodzi  trzaskając drzwiami.  Hmm…, czy to nie typowy objaw ucieczki przed konfrontacją światopoglądów, zamknięcie się na argumenty? Dlaczego tak ciężko przychodzi facetowi zaakceptować to, że kobieta po prostu może mieć rację, czyli jej argumenty mają większą siłę przekonywania? Dlaczego tak się dzieje? Próbuję wciąż znaleźć racjonalne wytłumaczenie, bo przecież niemożliwe jest, by wszystkich facetów łączyła jedna wspólna cecha – irracjonalny upór i tzw. „opór materii” na argumentację kobiety? Czy to nie nazbyt szowinistyczne podejście do kwestii różnicy poglądów??

A tak swoją drogą… jeśli macie choć trochę oleju w głowie, nie kłóćcie się z facetami, nie warto – bo po pierwsze to do niczego nie prowadzi, bo efekt osiągnięcie zgoła inny od zamierzonego, a po drugie – życie po kłótni z wielce urażonym facetem jest po prostu nie do zniesienia i to o wiele bardziej niż było wcześniej! Pozostaje nam trzymanie języka za zębami i… dyplomacja. Ta nigdy nie zawodzi. Bo jeśli uda Wam się opanować emocje… będzie ok. W przeciwnym razie – będziecie odebrane jak zwyczajne wariatki, za dużo gadające, za dużo myślące, za dużo komplikujące najczęściej proste rzeczy. Hmm…

No chyba, że nie zależy nam na spokoju lub mamy fochy faceta głęboko w poważaniu…, wówczas możemy upierać się przy swoim dokładnie tak samo jak nasz Pan i Władca, bo… kto powiedział, że zdanie mężczyzny jest ważniejsze, mądrzejsze, pełniejsze logiki? No wiadomo kto – On sam 😉

Ps. Powiem szczerze, im dłużej żyję, tym bardziej widzę, że panowie posługują się schematami. Czy to źle?? Tego nie powiedziałam. Mówię tylko, że schematyzm to jedyny oczywisty dla panów sposób działania. Kobiety (z definicji odmienne istoty) schematyzmowi nie ulegają, omijają go, są bardziej twórcze, kreatywne…, taka ich natura. Może to tutaj jest cały szkopuł ukryty…, różnica, odmienność płci i to nie tylko chodzi o drugorzędne cechy płciowe. Jeśli z definicji jesteśmy inni, nie wyrzucajmy sobie tego nawzajem w sprzeczkach, kłótniach czy ostrzejszej wymianie zdań. Jest to fakt niezaprzeczalny i tyle. My kobiety kochamy w Was tą inność i wszystko co ona sobą niesie, i z wiekiem uczymy się ją akceptować, a WY?? Co robicie Wy panowie? Wyrzucacie nam przy pierwszej lepszej rozmowie nieco ostrzejszej, że jesteśmy jakie jesteśmy??? No przecież to dziecinada. Bo naszą inność akceptujecie do pewnych granic, a kiedy Wam już nie pasuje, robicie z niej broń w naszym kierunku?? Hmm… Tak wygląda akceptacja i tolerancja naszej inności? No cóż…

Caliente

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/ona-i-on-2/marsjanie/

1 komentarz

  1. krzysztof

    nie każdemu psu Burek:)
    wiele racji w Twoich slowach ale znam mężczyzn , odbiegających bardzo od tego schematu
    samca i :pana”
    rycerskość wobec Pań nie zaginęła,,,,,
    kiedy mam inne zdanie , nie staram się na siłę przekonać o słuszności sprawy.
    wolkę uśmiech i kompromis.
    ech kobiety,,,kobiety….
    przecież bez Was nie byłoby nic….
    więc bez wazeliniarstwa, pełen szacunek….
    ale pytanie- czy można kobietę nazwać świnią?
    zobacz Opowieści Mórz Południowych, Londona…
    k.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *