«

»

Sty 06

Wydrukuj to Wpis

Ideał faceta

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

facet13Tytuł choć oklepany, to jednak wydaje mi się przesycony utopią. Ale czy jedno wyklucza drugie? No chyba nie…

Zastanawiałyście się z pewnością, nie raz, nie dwa…., ba… nawet nie trzy…, jaki jest Wasz ideał faceta?

 Hmm… to takie oczywiste…, wysoki, przystojny, brunet o śniadej karnacji lub blondyn o brzoskwiniowej cerze, z gęstymi włosami, dużymi oczami i długimi rzęsami, pięknej sylwetce i nie mniej estetycznej muskulaturze…, szczupłych biodrach, za to szerokich barach…, miły, zabawny, uśmiechnięty, szczery, romantyczny, troskliwy, czarujący, uczuciowy, o zniewalającym głosie…, taak… a w ogóle to taki, żeby powalił wszystkie nasze koleżanki z nóg!

No…, takie przeciętne oczekiwania nastolatki.

A realia wyglądają tak, że do takich wzdychamy potajemnie, a mamy u boku, a dokładniej mówiąc, to nawet nie u boku, tylko z tyłu się pałętającego, niezbyt doskonałego rówieśnika, o mniej lub bardziej pryszczatej twarzy.

Kiedy mija 10 lat i wciąż jeszcze mamy wspaniale napiętą skórę, nasz ideał się zmienia…, wchodzą w grę jeszcze inne aspekty i atrybuty, o tak!

Kiedy mija kolejne 10 lat, jakoś bardziej zdecydowanie zwracamy uwagę na cechy charakteru, no i przede wszystkim na coś, co nie często udaje się znaleźć u faceta – na inteligencję i umiejętność jej wykorzystywania. Boskie ciało jakoś tak schodzi na plan dalszy, bo… mając 30  lat, o czym można rozmawiać z ciachem o małym rozumku?? Dostrzegamy wówczas, że świat podzielony jest na tych pięknych, modelowych, z którymi rozmowa byłaby ewidentną stratą czasu… i na tych, których najbardziej seksownym, podniecającym i intrygującym narządem jest … ich mózg.

Kiedy przybywa nam kolejne 10 lat,  widzimy jak bardzo czas jest nieubłagany dla naszych rówieśników, np. pozbawia ich owłosienia i to zdecydowanie nie tam gdzie depilujemy się my…, wyposaża ich w nadbagaż, szczególnie z przodu, a potocznie facet nazywa to oponką lub „mięśniem piwnym”, a my widzimy, że to, co kiedyś było płaskim fajnym umięśnionym brzuszkiem, jest teraz przelewającą się zza paska od spodni masą, ograniczoną skórą.

facet w kąpielówkachW takich momentach zauważamy, że oprócz rówieśników i facetów starszych od nas, ale … nie dołujmy się teraz staruchami, bez przesady…, po ziemi chodzą jeszcze (dzięki Ci Boże!) faceci młodsi od nas! I to jest nie lada odkrycie…, bo jak do tej pory, małolactwo nas nie interesowało przecież!!

Żeby było to wszystko jeszcze bardziej dziwne…, ci młodsi nie odwracają się na nasz widok, wręcz przeciwnie! A jakże! Miłe to, oj miłe, ale w krótkich przejawach zdrowego rozsądku zastanawiamy się nad tym zjawiskiem…

Później… jest różnie…, bo matka natura jest niestety nieubłagana i jakoś szybciej nas marszczy i obnaża nasz wiek, jakby chciała przypomnieć, że nasz czas minął i… czas zacząć gustować w facetach nie przypominających naszych synów, na Boga!

Niektóre z nas mają farta i jakoś się trzymają, ale walka z naturą matką wcale nie jest lekka i wyrównana. Czasami ona nas, czasami to my ją oszukujemy, choć niestety na krótko.

Kiedy więc już jesteśmy takie doświadczone ( i tutaj mała uwaga…, KOBIETO, żebyś kiedyś była uważana za doświadczoną życiowo, zacznij doświadczać póki czas i siły! nigdy nie jest za wcześnie…, ale za to może być zawsze za późno), nareszcie wiemy o co biega w tym „Ideale Faceta”. W końcu dociera do nas, że takie zjawisko nie istnieje, że to wytwór jedynie naszej niezrównoważonej hormonalnie = emocjonalnie natury i wyobraźni!  Że wyrażenie „Ideał Faceta” to anachronizm, którego nie powinnyśmy nadużywać i co gorsza przekazywać jak jakiś zabobon następnym pokoleniom kobiet.

Bo jak się tak mocniej zagłębić (miłe słowo…) w problematykę tematu i zadać sobie pytanie po co nam ten Ideał z takim mozołem poszukiwany, jakoś nie odnajdujemy jasnej, klarownej i przede wszystkim merytorycznej odpowiedzi.

Przyjmijmy może, że to nieco bardziej ułomny od nas gatunek człowieka (co ukazuje poniższy film) i od razu będzie nam łatwiej na te wszystkie jego ułomności i niedoskonałości spojrzeć. No cóż… i pomyśleć, że ktoś taki mógł kiedyś zaintrygować i zająć nasze myśli na tyle, że zgodziłyśmy się tworzyć z nim związek!!

O losie!!

Caliente

 


 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/ona-i-on-2/ideal-faceta/

4 Komentarze

Skip to comment form

  1. LilKa

    A co wtedy, jeśli znalazło się normalnego faceta, z normalnym podejściem do życia a się go po prostu nie potrafi docenić i spróbować z nim być? Dlaczego tak się dzieje, że czasem spotykamy wspaniałych ludzi i nie potrafimy nic do nich poczuć, a jak spotkamy jakiegoś gnoja serce płacze i kocha? Życie…

    1. Caliente

      Na niektóre pytania nie ma jednoznacznych i racjonalnych odpowiedzi… niestety…
      Nie można zmusic się do miłości, ale trzeba się nauczyc, że porywy serca w oczarowaniu czy zakochaniu, to jeszcze nie miłośc.
      Miłośc to uczucie o wiele głębsze i tutaj zdecydowanie bierzemy pod uwagę wnętrze i charakter faceta, a nie tylko jego szałowy wygląd.
      Poruszę ten temat niebawem…
      Pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Paweł

    a może jest tak -i mówię tu o obu zainteresowanych stronach , że na początku, przez pewien czas tego największego ‚oczarowania’ druga osobą, nie dostrzegamy różnic, czy ktoś ma takie, a nie inne podejście do życia, koloryzujemy i idealizujemy drugą stronę. Dopiero później dostrzegamy cienie ale i tak w podświadomości mamy obraz tej bardziej idealnej części naszego partnera. A czy nie jest tak, że gdy na swojej drodze spotykamy ‚gnoja’; czy ‚wiedźmę’ 🙂 to jest to bardziej pociągające niż normalność…? Wydaje mi się, że leży to w naturze ludzkiej, że łapiemy najpierw to co nas bardziej ciekawi, gdzie jest więcej pytań…. Oczywiście są i wyjątki 🙂 Moim zdaniem tylko człowiek dojrzały emocjonalnie może na trzeźwo ocenić i zrozumieć jak jest naprawdę, jak wygląda rzeczywistość. Dopiero później, na własne życzenie może /jest w stanie pozwolić sobie na chwilę odpłynięcia i zezwolenia na buzowanie uczuć…pomijając ludzi wyrachowanych. Sam najczęściej poddaję się fali, ale robię to ze pełną świadomością, że tak czynię bo te momenty są niezastąpione…ehhh życie… :), lubię to uczucie, ale zajęło mi trochę czasu aby to wszystko zrozumieć i wiedzieć co się dzieje wokół mnie. sorka, że bardziej się odniosłem do Lika 🙂

    1. Caliente

      No tak… nasze ideały zmieniają się tak jak i my się zmieniamy… to oczywiste.
      A jesli idzie o tzw. normalność… hmm… mamy ją na co dzień wokół siebie, przyciąga to co inne, fascynujące, trudne do zdobycia, bo to dla nas wyzwanie 🙂
      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *