«

»

Paź 17

Wydrukuj to Wpis

Polska Anglia 1:1

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Kiedy widzę takie rzeczy… śmieję się… tym bardziej, że internauci są szybcy jak wiatr i od rana miałam ubaw po pachy, ja i wielu innych… i tacy, którzy zasiedli wczoraj przed tv i tacy co zasiedli przed komputerami. No… ci co zasiedli na trybunach Stadionu Narodowego to już chyba mniejszą mieli radochę, bo przecież… nie wpuszczono ich tam za darmo! A do tego wielu z nich przyjechało z odległych zakątków Polski, by zobaczyć kolejny historyczny mecz w extra warunkach, siedząc na trybunach najnowocześniejszego obiektu sportowego, wybudowanego na miejscu Targowiska Europa i na zgliszczach świetności Stadionu Dziesięciolecia. Przyjechało również około 3tys. kibiców z Anglii…

Kiedy siedząc wczoraj wieczorem w necie i słysząc padający za oknem deszcz, dowiedziałam się od kogoś, że już, że za moment, że za chwilkę… zacznie się mecz, zapytałam krótko – A dach zamknęli???

No nie… jak się okazało nie zamknęli… bo kiedy już pada, zebrana na dachu woda mogłaby najzwyczajniej w świecie wylać się na głowy kibiców, a poza tym procedury zakazują zamykania mokrego dachu… hmm… no tak. A czy organizatorzy nie wiedzieli o potencjalnych opadach wcześniej?? Ano wiedzieli…

Kiedy zapytano obie organizacje piłkarskie, polską i angielską, czy życzą sobie by ich drużyny rozegrały mecz przy zamkniętym dachu, odpowiedź z obu stron była negatywna, więc dach pozostał otwarty, a wczoraj, kiedy już zaczęło padać, pomimo, że dach jest z włókna szklanego pokrytego teflonem, nie można już było go zamknąć, choć cała procedura trwałaby około 15 minut.  Ot i cała tajemnica wczorajszej wtopy organizacyjnej. Na usta ciśnie się powiedzenie „Oto Polska właśnie”, ech…

Oczywiście od rana w necie krążyły fotki z murawą zalaną, z prezesem Lato mającym głupią minę, z komentarzami mniej lub bardziej humorystycznymi, jedne wywoływały wybuch śmiechu, drugie już bardziej zadumę nad naszą ignorancją, niekompetencją, paraliżem decyzyjnym, żeby nie powiedzieć indolencją. Do ciężkiej cholery… czy naprawdę nie można było podjąć właściwych decyzji w odpowiednim czasie?? Przecież prognozy pogody nie pozostawiały wątpliwości żadnych, a tak…
A tak wyszliśmy na prowincjonalnych wieśniaków, którzy mają zabaweczkę i nie potrafią się nią posługiwać, narażając się na pośmiechowisko w Europie, niewybredne komentarze Anglików i wymierne straty finansowe i nie tylko. Jednym słowem… załamka. Już nie wspomnę o tym, ze w samym centrum Europy, gdzie króluje klimat umiarkowany ze zdecydowanie deszczową jesienią, zaprojektowano obiekt sportowy bez drenażu murawy boiska! Szczere gratulacje dla architektów! Ale tutaj uwaga! Na Euro drenaż był w wystarczającej grubości pod trawą, po Euro ten drenaż zmniejszono do minimum, z racji udostępniania murawy również pod inne imprezy niż tylko mecze. No… i wszystko jasne.
Ale na Ukrainie można było zaprojektować odpowiedni system napowietrzania i odsysania nadmiaru wody z murawy, prawda?? Ech….
(…)
Dzisiaj odbył się przeniesiony z wczoraj mecz… Polacy zremisowali z Anglikami 1:1. W świetle dzisiejszej rocznicy rozgromienia Anglików przez Polaków w 1973r., uważam, że to w średnio dobry wynik. Czemu dobry? Bo nie jest to przegrana. Czemu średnio? No bo nie jest to wygrana. I pomimo, że 39 lat temu wynik meczu na Wembley był identyczny, tamten remis był zwycięski dla Polski i był kamieniem milowym dla stworzenia potęgi polskiej piłki.
Caliente
  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/nonsens/polska-anglia-11/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *