«

»

Kwi 03

Wydrukuj to Wpis

Nonsensowo

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Zakładając kategorię Nonsens nie sądziłam, że tak często będę miała o czym pisać. Wystarczy się tylko wokół siebie rozejrzeć, by dostrzec to, co wywołuje zdziwienie, bulwersację, niekiedy oburzenie czy protest, a czasami po prostu pusty śmiech. Takich „kwiatków” jak te poniżej, z pewnością jest wiele, wystarczy tylko otworzyć szerzej oczy i uszy.

W sobotę wybrałam się z córką na wystawę psów; obiecywałam zimą jeszcze i słowa dotrzymałam. I choć pogoda sprzyjająca nie była, ubrałyśmy się prawdziwie zimowo i pojechałyśmy. Wystawę zorganizowano w miejscowym ośrodku sportu, wykorzystując do tego i halę, i miejscowe boisko. Ulicę przy której znajdują się te obiekty, wyłączono z ruchu, umożliwiając przyjezdnym wygodne zaparkowanie auta. Kiedy zobaczyłam pokaźną dość kolejkę do wjazdu, postanowiłam objechać połowę miasta, by dostać się pod halę z drugiej strony. Kiedy dojechałam, nie wpuszczono mnie, choć pan nie umiał mi wytłumaczyć dlaczego nie chce mnie wpuścić i uparcie mnie odsyłał do tego wjazdu po drugiej stronie tejże ulicy, do tego, od którego właśnie przyjechałam. No ok… mus to mus… dziecko się niecierpliwiło, a poza tym spowodowałam mały korek. Ruszyłam więc w te pędy w miejsce wskazane przez pana – mówi się trudno.

Zajeżdżam ja tam właśnie i co widzę? Stoi dwóch panów przy wystawionych barierkach, na których wielkimi „bykami” napisano: WJAZD 20PLN (!!!!) . No ludzkie pojęcie przechodzi… przeszli nawet samych Górali przy Dolinie Chochołowskiej!! Za wjazd w ulicę zamienioną na Parking, no bo jeszcze za wejście trzeba zapłacić w kasie. No i co zrobiłam??? Odezwała się we mnie buntownicza natura i natychmiast wykonałam gwałtowny skręt ponownie w kierunku odległego o dobre kilka minut drogi krańca tejże ulicy. Córka patrzyła na mnie z lekkim zadziwieniem, ale kiedy usłyszała ile paczek miśków Haribo można kupić za 20PLN, przestała się dziwić. Po dojechaniu na miejsce postanowiłam zaparkować auto w cywilizowanym miejscu na mieście i ruszyć na wystawę pieszo. Hmm… możliwe, że każdy inny wolałby dać te 20PLN i nie marznąć z dzieckiem w pieszej wędrówce po mieście, ale… trudno, poszłyśmy… byłyśmy opatulone i przygotowane nawet na mróz! Dla mnie to była przesada, Te 20PLN postanowiłam inaczej zagospodarować.

No, powiem szczerze, że nie była to pogoda na spacery, oj nie, wiało okropniście, ale dałyśmy radę obie. Po drodze minęłyśmy ciąg zabudowań, który stoi już tam od lat, ale jak się jedzie autem, to człowiek na takie szczegóły uwagi nie zwraca, a mianowicie – w ciągu segmentowej zabudowy była (wymieniam chronologicznie) : Pizzeria…, Apteka…, pusta rudera w stanie surowym zadeskowana już od kilku dobrych lat, z napisem „Miejsce Zajezdnia – zapraszamy każdego żula”, sklep Alkohole Świata, kancelaria prawnicza!!! i… „szmateks” szumnie nazywany Secondhandem.

Jakieś takie surrealistyczne to zestawienie, przyznacie chyba 😉

Uśmiechnęłam się do siebie pod nosem i jedna myśl mi tylko przyszła do głowy wówczas: Oto Polska właśnie…

Dzisiaj, kiedy odwoziłam córkę do przedszkola widziałam taki oto obrazek ( tak swoją drogą, to jest to taka klasyka, że chyba nikogo już nie dziwi) – dojeżdżam do przejazdu kolejowego z zaporami, ruch wahadłowy, korek jak ….., czterech panów w kamizelkach pracuje na przejeździe, tzn. jeden zbiera śmieci do niebieskiego worka, drugi… trzeci i czwarty pan – podpierają się o opuszczony szlaban!!

Bez komentarza.

A może to ze mną jest coś nie tak, że wciąż zwracam na takie scenki uwagę…

Wyprawa po poranne bułki…, nabrałam do jednego worka kilka różnych rodzajów, pani na kasie pyta mnie jakie i ile, więc mówię – Proszę rozwiązać torebkę i zajrzeć, będzie pani łatwiej, bo ja w sumie to nie pamiętam. Co zrobiła pani na kasie?? Otóż odwiązała torebkę, a jakże i… przegmerała mi bułki dokumentnie, dłońmi, które przed chwilą dotykały skanera, pieniędzy i włosów co za ucho były zaczesywane.

Bez komentarza.

W tv usłyszałam, że zamiast jajek w makaronach jajecznych jest proszek, że jajka z pomarańczowymi żółtkami to są złe, bo kury karmiono kurkumą, że do gastronomii wykorzystuje się sztucznie spreparowanych jajek na twardo wyglądających jak … długa rolada!!! Prima sort – chińska robota. A nawet, żeby dodać aromatu jajek, do wyrobów dodaje się… suszu rybnego!!!  O losie… co nas jeszcze czeka? Sól w solniczkach prosto z drogi spod kół, ekologiczne jajka prosto z proszku, Pepsi i Cola z dodatkami naturalnych komórek płodowych dla poprawy smaku…

Co jeszcze nas czeka?? Tego nie wiem, ale nie dziwię się już czemu tak liczną grupą pacjentów onkologicznych są niemowlęta i małe dzieci.

No niestety… przepraszam, że nie kończę humorystycznie i lekko. Ręce idzie załamać jak się widzi ten świat nonsensów. A ponieważ jak Polska długa i szeroka, wystarczyłoby ich dla każdego na grubą książkę.

 

Caliente

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/nonsens/nonsensowo/

3 Komentarze

  1. Valentine

    Niestety, na wszystko nie mamy wpływu, ale swoim codziennym zachowaniem i postępowaniem możemy ograniczyć wiele bezsensownych sytuacji.

    1. Caliente

      To prawda.
      Bardzo trafna uwaga.
      Zachęcam Cię Valentine do komentowania…
      Pozdrawiam 🙂

  2. Marta

    Co do makaronu to właśnie ciężko znaleźć ten „dobry” no i kosztuje on dużo więcej 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *