«

»

Lip 09

Wydrukuj to Wpis

Kontrola…

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

dent2Pojechałam ja z dziećmi moimi do stomatologa na kontrolę uzębienia. Troskliwa i opiekuńcza matka jestem… więc to oczywiste 😉  Rok temu byłam bardziej pomysłowa i… na rutynową kontrolę uzębienia zabrałam córkę z okazji Dnia Dziecka 🙂

Nasza rodzinna lekarka jest na zwolnieniu, siłą rzeczy więc, musiałam skorzystać z usług innej pani doktor.
Po wywołaniu imienia córki, poszłyśmy do gabinetu…., lekki stresik córka miała, nie powiem, no ale kto nie odczuwa stresu przed wejściem na fotel?
Pani doktor sprawdziła stan zębów córki, mówiąc do swojej pomocy jakby slangiem co widzi, i co trzeba zaznaczyć w systemie. Wirtualne zęby na monitorze zostały pokolorowane odpowiednimi barwami… dopiero jak zapytałam co one oznaczają, przekazano mi info. Dwa zęby do leczenia. Zapadła chwilowa cisza i padło pytanie:
– Robimy coś dzisiaj?
– Nie…. dzisiaj nie… dzisiaj tylko sprawdzamy stan – odparłam. Tak ustaliłyśmy z córką.
I nagle mina pani doktor się zmieniła i usłyszałam:
– Do kontroli uzębienia nie musiała pani rezerwować aż poł godziny, wystarczyło wejść pomiędzy pacjentami. A tak… zabrała pani komuś czas.
Poczułam się dziwnie… no przecież ja za to płacę do licha!
Po córce wszedł mój syn…. trwało to chwilę… podszedł do nas i mówi, że ma początki kamienia, ale że kamień to nie lekarz zdejmuje, tylko higienistka i on się ma zapisać do niej, no a na lakierowanie to znowu do lekarza.
Zdębiałam… nie sądziłam, że te zabiegi stomatologiczne, tzn zdejmowanie kamienia i lakierowanie zębów muszą być rozdzielone w takim sensie, że nie da rady ich wykonać na jednej wizycie u lekarza (a dotychczas tak było).
No ok…. idziemy więc się rozliczyć w recepcji… pytam ile płacę za wizyty dzieci i słyszę:
– To była jedynie kontrola, nie płaci pani nic. A pani doktor coś mówiła o zapłacie??
– No nie…a na wizytę na kiedy można się zapisać? – odpowiadam.
– Terminy wrześniowe… i to tylko prywatnie – usłyszałam.
– Domyśłam się – ja na to – oczywiście , że prywatnie… tylko tak leczę zęby od 20 lat, pomimo ubezpieczenia.

I w tym momencie zrozumiałam czemu mina pani stomatolog się zmieniła i znikł uśmiech wliczony w cenę wizyty… ja po prostu zabrałam jej cenne 30 minut i przeze mnie jest minimalnie 100 PLN w plecy.
No cóż…. i co tu deliberować… od zawsze tak było, że jak wizyta płatna, to i standard wyższy, a jak na Kasę Chorych, a teraz NFZ, to i uśmiech staje się zbyteczny….

Ech… 

 

Caliente

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/nonsens/kontrola/

1 komentarz

  1. Magda

    Cóż, ja byłam zawsze przyzwyczajona ze do higienistki oddzielnie, nie wiedziałam, że mozna inaczej. Co do pani doktor… Już widzę to wejscie ja kontrolę miedzy pacjentami.
    Płacę więc wymagam, i dlatego przychodze nawet na kontrolę jeśli tak mi się podoba. Co za kraj.

    Ja niestety miałam gorszy przypadek, tyle, że z panią ortodontką, która założyła źle aparat, a pod koniec leczenia po prostu gdzieś zwiała nic nie mówiąc. Potwornie ciężko znaleźć ortodontę który przejmie pacjenta po kimś. Przynajmniej w Warszawie. Z zębami i przywróceniem ich do stanu normalności mam problem do dziś. I to za niemałe pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *