«

»

Mar 19

Wydrukuj to Wpis

Wiosna

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Mamy wiosnę… zrobiła nam miłą niespodziankę i przyszła do nas w weekend.

Jeszcze 3 dni temu miałam napisać, że idzie wiosna, że zapowiadają ocieplenie znaczne, więc logika nakazuje wierzyć, że zimy mieć już nie będziemy. Nie chcę zapeszać, ale na szczęście zimy długiej, śnieżnej i strupowato- błotnistej, nie było i oby tak już zostało! Dziadek Mróz nas odwiedził, no ale przecież to już nie powinno nikogo dziwić, mróz zawsze był w zimie, jest  i będzie.

A wiosna… ech… wspaniałe uczucie, kiedy tak można ubrać na siebie coś lżejszego, kiedy zimowe kurtki i ciepłe buciska nie krępują ruchów i nie otulają szczelnie, kiedy słońce zdecydowanie już podgrzewa powietrze i czujemy to ciepło nas otaczające wokół. Człowiek inaczej się czuje wówczas, pełen energii do działania, pełen radości, którą chce się dzielić, pełen optymizmu, wyciszony, spokojny, radosny, ale i podekscytowany, jakby przepełniony szczęściem, tą dobrą energią, która powoduje, że chce się żyć!

Postanowiłam wyjść z okopów i ruszyć w świat, albo w góry, albo nad morze, a może gdzieś niedaleko…, gdziekolwiek…, byle przed siebie, okazja się trafiła nie lada (o tym w następnym poście) by w poniedziałek czy wtorek mieć poczucie, że nie przepuściłam czasu przez palce, że gdzieś byłam, coś widziałam, coś przeżyłam, że w pamięci zostały obrazy, bodźce, emocje. Ja jak ja…, ale moja córka… Co prawda życie 5-latki jest teraz bardziej kolorowe niż moje wieki całe temu, ale… czy prawdziwe bodźce otaczające nas są w stanie być zastąpione przez tv włączoną przez 12h/dobę? Z pewnością nie.

Plan był fajny, ale… córka zagorączkowała, więc kiedy gorączka spadła, musiałam zadowolić się krótkimi wycieczkami, ale za to wyjątkowo emocjonującymi! 🙂

A ponieważ nie wyjechałam gdzieś dalej i na dłużej, postanowiłam również zrobić coś pożytecznego przy okazji, od rana porządkowałam, trzepałam, sprzątałam, wietrzyłam, robiłam selekcję ubrań, obuwia, czapy i szaliki poszły do pudeł, honorowe miejsce w przedpokoju zajęły pantofle i adidasy, zapewne całe przeszczęśliwe, że już w marcu mogą zobaczyć świat. Pościel już pierwsze wiosenne wietrzenie zaliczyła, a sen pod nią  – jaki wspaniały!

Powiem Wam, że zawsze kiedy nadchodzi wiosna i kiedy patrzę na moje gospodarstwo (domowe), zawsze mam dylemat: obowiązki czy przyjemność?? Bo czymże innym jak nie wyrzeczeniem i obowiązkiem, jest poświęcenie dwóch pięknych słonecznych, weekendowych dni na sprzątanie, porządkowanie i ogarnięcie pozimowe domostwa? A takie dylematy będą coraz częściej, gdyż wiosna już nie odpuści, słonko może na chwilkę się schowa, ale już częściej będzie nagrzewało nasze okna nie pierwszej świeżości po zimie. No i bądź człowieku tutaj mądry – wyjechać, koić nerwy i karmić zmysły czy… zostać i porządkować… dom, samochód, garaż, podwórko, ogród… życie…, ech… Jak to ułożyć sobie, by poczuć w domu wiosnę, ale i w sobie również ją poczuć? Znacie może jakiś sposób doskonały, by pogodzić jedno z drugim?

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/wiosna/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *