«

»

Lis 17

Wydrukuj to Wpis

Western…

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Tematy kłębią się w głowie…, zaległe i bieżące przepychają się i krzyczą jeden przez drugi, że ten ważniejszy, że teraz on…! Spokojnie…. pomału…., po kolei…, dzisiaj coś nowego, jeszcze cieplutkie wrażenia i spostrzeżenia 😉

Ponieważ dzisiaj Międzynarodowy Dzień bez Długu, temat sam się wyklarował na posta.

Dostałam przekaz pieniężny. Do odebrania kwota jakaś tam w placówce Western Union. Nadawca uradowany cały zadzwonił wczoraj, że pieniążki w 15 minut dotrą do mnie – tak przecież reklama mówi w TV. No więc ja cała w skowronkach lecę, biegnę co sił w nogach z rana samego do jednego z miejscowych oddziałów WU. Wyjmuję dowód osobisty i numer zlecenia i… co słyszę?? A to, że pani ma kłopoty z internetowym połączeniem z WU i… pieniążków nie odbiorę. Ale była na tyle miła, że odesłała mnie do kolejnego punktu, gdzie WU jest obsługiwany. Hmm… dobre i to…

Wchodzę do kolejnego punktu, miejscowego oddziału banku , o trzysylabowej nazwie i bordowym logo (nazwę pominę może). Pewnym krokiem podążam do pracownika  czekającego z niecierpliwością zapewne, na klienta w potrzebie. Po zreferowaniu powodu odwiedzin tejże placówki, została mi wręczona płachta wielkości prześcieradła do wypełnienia. Ale zaraz… w poprzednim miejscu nic nie musiałam wypełniać – mówię. Więc proszę tam wrócić! – usłyszałam 🙁

Uuu…. fajnie… – pomyślałam. No dobra… zmierzmy się więc z tym bykiem. Wypełniłam ten druk w pocie czoła wręcz i podałam z dowodem osobistym pani siedzącej za konsolą, która zblazowanym wzrokiem spojrzała na mnie i odesłała mnie do kolegi, siedzącego 35cm od niej…, no ok…. tylko spokojnie…., już coraz bliżej celu jestem! Teraz tylko próba połączenia z netem, bo przecież bez tego nic nie wskóram i znowu wyjdę bez kasy.

Okazało się, że skoro bank większy, to pewnie nie żałuje na parametry połączenia internetowego, dlatego nie było żadnych problemów, o dzięki Ci wielki Koncernie, co bank w mojej miejscowości postawiłeś!

Pan się więc zalogował i oznajmił, że … musi zrobić kopię mojego dowodu osobistego. No ok…., skoro musi…, niech robi.

Klik, klik, klik, enter… wprowadził dane, zatwierdził, ruszyła drukarka, potwierdzenie wypłaty do podpisania, dostałam 3 kopie różnych potwierdzeń. W oczekiwaniu na pieniążki, zaczęłam z nudów czytać tzw „drobny maczek” na tychże potwierdzeniach. I co takiego wyczytałam?? Ano to, że składając podpis wyrażam zgodę na…

Zaraz zaraz…. jaką zgodę?? Na co?? Czy ktoś mnie o czymś informował? O coś pytał?? Czy mam możliwość zgody nie wyrażać, skoro muszę przy tym cholernie podstępnym „drobnym maczku” podpisać??? Przecież ja tylko powinnam pokwitować swoim podpisem odbiór przesłanej mi kwoty – tylko!! A co podpisałam? A proszę… przeczytajcie sami:

„Podpisując niniejszy wydruk, wyrażacie Państwo zgodę na :

1. Przekazanie swoich danych osobowych podanych powyżej Western Unioni podmiotom powiązanym do krajów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w tym Stanów Zjednoczonych Ameryki, w celu umożliwienia świadczenia usługi przekazu pieniężnego, jak również podejmowania innych działań, związanych z przetwarzaniem danych, określonych w regulaminie przekazu pieniężnego Western Union® w sekcji Ochrona Danych Osobowych. Macie Pąństwo prawo do wycofania swojej zgody w dowolnym czasie.

2. Prowadzenie działań profilujących i przesyłanie Państwu informacji handlowych.

3. Potwierdzacie Państwo prawidłowość przekazanych przez siebie danych, jak i zapoznanie się i zaakceptowanie warunków regulaminu przekazu pieniężnego Western Union®, stanowiącego integralną część niniejszego wydruku, a w stosowanych przypadkach również Regulaminu Programu Karty Western Union® Gold! „

Hmm… tak… western… i to jak dosłownie!

Poczułam się jak na Dzikim Zachodzie, gdzie lud żył w kurzu i pyle i oczywiście bez internetu, a jak się chciało coś więcej…, szło się do Banku, gdzie podłoga z desek była, więc już nie klepisko, a właściciel w kamizelce atłasowej i kapeluszu drogim, miał pod marynarką najdroższą w całym miasteczku kaburę ze skóry krokodyla z rewolwerem co prawo stanowił.

Ta… prawdziwy western 😉

Caliente

 

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/western/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *