«

»

Gru 26

Wydrukuj to Wpis

Świąteczne refleksje

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Jak to mówią – święta, święta i po świętach…

Wigilia i pierwszy dzień świąt były u mnie pełne wrażeń, pozytywnych oczywiście – w sobotę stresik jedynie „niewielki”, by dojechać na czas i zdążyć na opłatek, ale jakoś się udało, choć droga dobra nie była, co mnie zaskoczyło, bo święta bezśnieżne przecież…,  ale jak wspomniałam wcześniej – udało się. Rodzinne spotkania zawsze nastrajają mnie refleksyjnie, jedni odchodzą i odczuwa się ich brak przy stole, robi się jakby ciszej, inni dorastają w mgnieniu oka i próbują zająć ich miejsce – wigilia wielopokoleniowa – już nie pamiętam która z kolei. Mogłabym sobie na świąteczny weekend wyskoczyć w góry czy gdziekolwiek indziej, ale mając małą córkę, mam świadomość, że co roku wchodzi ona coraz bardziej świadomie do społeczności rodzinnej. Więc… chyba pojeżdżę jeszcze, by zaszczepić w dziecku poczucie przynależności i wspólnoty.

Jak wspomniałam wcześniej, moc pozytywnych wrażeń , ale … pozytywne wrażenia też potrafią zmęczyć – wczoraj po powrocie do domu, opadłam z sił, a oczy zamknęły się „w mgnieniu oka”. Drugi dzień świąt spędziłam na nic nie robieniu i … dobrze mi z tym 🙂

Ale… ja jeszcze o czymś innym chcę, nie tylko o wieczerzy i biesiadowaniu, bo te są wciąż (może i dobrze) takie same…, ale o naszym wyciszeniu, nastawieniu do świąt, słuchaniu i słyszeniu. Bo czy w pędzie handlowo-pasażowym i kuchenno-karpiowym, mamy czas i sposobność wyciszyć się wewnętrzne? Mnie udało się to uczynić w trakcie 3 godzin podróży przy wyjątkowo uspakajającej muzyce intonowanej przez Marcina Kydryńskiego w radiowej Trójce, przełączenie stacji radiowej na Trójkę, było wyjątkowo dobrym posunięciem – o tak!  W jedną stronę jadąc, mogłam się wyciszyć i nastroić , słuchając sensownego monologu przeplatanego wyjątkowej urody „christmasami”.

Czy słuchając słów do nas mówionych, słyszymy to co ważne? W trakcie transmisji koncertu świątecznego w jednej ze stacji telewizyjnych, usłyszałam słowa o nadziei – „Nadzieja … nazywają ją matką głupich…, a to ona pozwala widzieć światło, to ona pozwala złapać oddech…, to ona pozwala żyć”. Czy możemy się z tym nie zgodzić?? Dlaczego więc w chwilach ciężkich i kryzysowych, tak mało w nas nadziei? Dlaczego ogarnia nas strach obezwładniający i uniemożliwiający spojrzenie przed siebie? Dlaczego w nas tak mało wiary w lepsze jutro? Przecież jeśli w nie nie uwierzymy… nie będziemy wiedzieli dokąd zmierzamy.

W drodze powrotnej, również słuchając Trójki, natrafiłam na audycję „Biuro myśli znalezionych”, gdzie gościem świątecznym była siostra Małgorzata Chmielewska – przełożona Katolickiej Wspólnoty „Chleb życia”. No powiem szczerze, że słyszałam to nazwisko, ale…tyle o ile. Nadrobiłam już zaległości, bo im dłużej słuchałam słów siostry, tym bardziej było mi wstyd, że moja wiedza o niej jest tak mizerna. Ale czuję się usprawiedliwiona… ta tematyka i te rejony były dla mnie dotychczas dość dalekie. Słowa siostry poruszyły mnie, to oczywiste, opowiadała o bezdomności, o samotności i osamotnieniu. Zastanowiły mnie jej następujące słowa:

„… Bezdomność to nie tylko brak dachu nad głową, to jest przede wszystkim poczucie odrzucenia, że nikomu na mnie nie zależy, to jest brak bliskiej osoby”. I dalej… „Samotność nie jest tym samym co osamotnienie – samotność jest dobra, bo nas wycisza, pozwala zebrać myśli, nastroić do konstruktywnych działań, pozwala wniknąć wgłąb siebie, by zrozumieć siebie i otaczający nas świat. Czym innym jest natomiast osamotnienie, bo samotność wybieramy świadomie, osamotnieni się stajemy i to zazwyczaj wbrew naszej woli „.

Czy potrzebny jest do tego jeszcze jakiś komentarz… – nie sądzę. Powiem jedynie tyle, że oba zjawiska, bezdomności i osamotnienia nie są mi w takim razie obce…, hmm… dziwne odkrycie.


Caliente

 

 


 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/swiateczne-refleksje/

2 Komentarze

  1. Gniewko

    Nie jesteśmy bezdomni i osamotnieni, czego dowodem jest to, że jesteśmy choćby TU.

    1. Caliente

      Hmm… może…, ale czy to właśnie nie jest wołanie o pomoc…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *