«

»

Wrz 26

Wydrukuj to Wpis

Po weekendzie…

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Blogerka, rzemieślniczka, ekshibicjonistka… wiele różnych określeń przeczytałam w komentarzach i korespondencji, określających moją osobę, moje pisanie, moją potrzebę wypowiedzi publicznej bądź co bądź… Czy się z tym nie zgadzam… nie wiem… nie mam zdania… ile osób tyle zdań i opinii. Dla mnie najważniejsze jest to, że mogę się spełniać i w taki określony sposób siebie wyrażać. Malować obrazy też bym mogła, owszem… ale zawsze ciągnęło mnie do słowa pisanego (pozdrawiam moje nauczycielki polskiego). Pisanie jest moją wewnętrzną potrzebą, wycisza mnie, uspokaja, nastraja pozytywnie do świata, daje energię pozytywną, ale i pomaga tą złą z siebie zrzucić, podobnie jak siłownia, ale ta druga w nieco inny sposób pozwala na wyzbycie się napięć, stresów i nerwów. Tak… piszę, bo lubię… , piszę bo mam taką potrzebę, piszę bo się realizuję, piszę, bo wiem, że po drugiej stronie jest ktoś, kto klika na link do mojego bloga i z zaciekawieniem czyta już od pierwszego słowa – DLATEGO  piszę. To tak w kwestii formalnej, bo pojawiają się co rusz wciąż te same pytania (a tak swoją drogą to … dlaczego nikt nie zadaje tego pytania innym blogerom, bardziej znanym, mającym taką samą potrzebę pisania, no tego to ja już nie rozumiem, a czy jeśli publikowałabym swoje przemyślenia czy opowiadania na papierze, to czy mniejsze zadziwienie bym wywoływała? jeszcze chwila i zacznę czuć się jak jakieś dziwadło, co to nie wiedzieć czemu uparło się pisać i zaśmiecać cyberprzestrzeń swoimi wypocinami… hmm…).

To może teraz wreszcie o czym innym…  Weekend był nerwowy i pełen napięć, ale i zaskakujący w różnoraki sposób.

Sobotni wyjazd z psem na szkolenie okazał się mówiąc delikatnie nieporozumieniem – za prędko podjęta decyzja, za duża grupa kursantów, pies poczuł się zagrożony z każdej strony, zaczął reagować nazbyt nerwowo, fiasko na całego! Nie taki miałam zamiar, nie taki miał być skutek, nawet po pierwszej wizycie na placu szkoleniowym. Zdecydowanie za wcześnie, więc w niedzielę już darowałam stresy sobie, grupie, a przede wszystkim psu. Jeszcze nie teraz… jeszcze za wcześnie… nie ten czas. Po kilku godzinach dopiero poczułam wielkie zmęczenie psychiczne, ale i fizyczne – no nie dziwota… szarpać się z 35-kilogramowym psem, mając posturkę nikczemną, nie jest tak łatwo i przyjemnie. Co prawda strat w psach i ludziach nie odnotowano, ale było groźnie i to wielokrotnie. Pies reaguje instynktownie, to tylko zwierzę… to ludzie doprowadzają do nieprzemyślanych i groźnych w skutkach sytuacji i ja się do tego przyczyniłam – mam tego pełną świadomość.

(…)

Niedziela okazała się dniem mniej stresującym, wieczorny spacer po Starówce połączony z odebraniem z cukierni zamówionego tortu urodzinowego dla syna (który okazał się strzałem w 10!!!). Polecam wszystkim Camargo – Cukiernię Braci Stykowskich na ul.Świętojańskiej 21 http://www.camargo.com.pl/ – zrobią wszystko co tylko wyobraźnia podpowie. Ja zdecydowałam zamówić tort w kształcie repliki aparatu fotograficznego, tzw. lustrzanki i jak najbardziej, cukiernik podołał zadaniu i wykonał je wyśmienicie!!

W drodze powrotnej wstąpiłam, jako że niedziela… , na porcję domowego rosołku do restauracji Polka również na Świętojańskiej, której właścicielką jest Magda Gessler, jak się okazuje… idolka mojej córki! Wrażenia dość ciekawe, i na tyle jak dla mnie interesujące, że opiszę je w osobnym poście. Powiem Wam jedno… nie bójcie się takich miejsc, miejsc na poziomie, z miłą obsługą, gdzie każdy gość traktowany jest z estymą przynależną Królowej Anglii – warto czasami zamiast kebaba na rogu, zjeść coś w miłym wnętrzu i w przyjaznej atmosferze, sprzyjającej odpoczynkowi.

Caliente

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/po-weekendzie/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *