«

»

Lis 15

Wydrukuj to Wpis

Ot-Dent…

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Poniedziałek, godz. 20.30 – wizyta u stomatologa…, ustalona odpowiednio wcześniej oczywiście, by w jej trakcie mieć komfort czasowy w postaci 30 minut na to niezwykle intymne spotkanie… W przeciwnym razie, tzn. gdybym chciała szybciej, z marszu, bo co prawda trochę coś tam pobolewa, więc z bólem każdy dentysta przyjmie…, na intymność i odpowiednią atmosferę nie mogłabym liczyć.

No więc jadę…, wyjechałam jak nigdy w życiu! 40 minut wcześniej!! Nie spieszę się, bo wiem, że mam czas, zapodałam w aucie Radio Eska Rock – nadrabiam zaległości, by mnie nieco zrelaksowało przed wizytą niezwykle wyczekiwaną… No i jadę…, pomału, niespiesznie, reguluję oddech, bo jakoś się denerwuję samą myślą, że zaraz…

Aż tu…pośród ciemności wszechobecnej, jadąc po terenie zabudowanym, a dokładniej mówiąc  zabudowanym domkami w takim powiedzmy sobie szczerze,  mocno wiejskim stylu, stoi radiowóz oznakowany, a przed nim człowiek – bez wątpienia, gestami dość jednoznacznymi, przy pomocy świecącej na czerwono i mającej dość znajomy i definiowalny kształt – zatrzymuje mnie i każe zjechać na pobocze. Człowiek ten okazał się funkcjonariuszem Żandarmerii Wojskowej.

No dobrze – pomyślałam – kontrola drogowa łączonego patrolu, spoko… Wyłączyłam muzykę, otworzyłam okno i czekam na pana. A pan funkcjonariusz, podchodzi do mnie z radarem i mówi, że dokonał pomiaru na odcinku mojej jazdy 560m i odczytał na niej prędkość 86km/h. No ok., pomyślałam sobie, zjeżdżając na pobocze zerknęłam na prędkościomierz i faktycznie, tak jechałam.  Pan poprosił mnie do radiowozu, gdzie dopiero co skończywszy wypisywanie mandatu, siedział pan policjant. Zaprosił mnie serdecznym gestem, więc wsiadłam, nawet się nie zdążywszy zdenerwować faktem zatrzymania. Widocznie byłam tak spięta na samą myśl o wizycie u dentysty, że zatrzymanie za przekroczenie prędkości, nie było w stanie zdenerwować mnie bardziej.

No i zaczęło się… imię matki i ojca, gdzie pracuję, czy mam punkty, a czemu i gdzie tak się śpieszę w ogóle…

No jak to usłyszałam, wybuchłam śmiechem! Dobrze, że pan policjant okazał się człowiekiem z poczuciem humoru (dzięki Bogu są jeszcze tacy!)

Ja się śpieszę? Właśnie udaję się do dentysty na męki i jadę jak na ścięcie, właśnie nieśpiesznie jakoś – powiedziałam.

No tak – odpowiedział policjant – ale prędkość została przekroczona o 36km/h na terenie zabudowanym i jest za to mandat 300zł i 6pkt karnych.

Oniemiałam, ale wciąż nie odnotowałam zwyżki nerwacji. Z uśmiechem na ustach oznajmiłam, że widocznie tak było, skoro tak mówi, przecież zna się na tym, a mnie to już i tak wszystko jedno, bo za chwilę będę na fotelu w mękach trzeci raz tego samego zęba otwierać, więc… już mi nie straszne nic!

Pogadaliśmy chwilę, jakoś czas powoli mijał, również o kolacji, co w myślach pana policjanta coraz częściej się pojawiała, by po chwili się rozstać w miłej atmosferze bez mandatu 300zł i 6pkt karnych.

Hmm…, grunt to być Człowiekiem i o tym nie zapominać, nawet jak praca, którą wykonujemy, narzuca nam bycie kim innym (służbistą np.)

Wysiadłam z tego radiowozu, uwierzcie mi…, wyluzowana i uśmiechnięta, nie miałam już stracha przed dentystą, łatwiej mi się oddychało. Tak dobrze się czułam, że nawet wpadło mi na myśl w podzięce mignąć awaryjnymi, ale się opanowałam. Nie zrobiłam tego jednak, ale czynię to teraz.

Dziękuję Panu Policjantowi za to, że mnie zatrzymał i chwilę ze mną porozmawiał, bo gdyby nie On, chyba bym eksplodowała w trakcie tej 15km-owej drogi do dentysty. Poświęcił mi 10 minut swojego czasu służbowego, ja więc w podzięce oddaję Mu to 10 minut, ale w innej formie  😉

(…)

Kilka godzin wcześniej jadąc w korku, przeczytałam napis na klapie bagażnika samochodu jadącego przede mną i poczułam, że zaczynają boleć mnie wszystkie zęby:

„ot-dent… leczymy drogo i boleśnie…”

Co za idiota wymyśliła to hasło!!? – pomyślałam. Ale po chwili stwierdziłam, że choć idiotyczne, bo powodujące somatyczne odczuwanie bólu, jednak jest genialne, właśnie z tych samych powodów. Po kilku godzinach wciąż to hasło pamiętałam.

Caliente

 

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/ot-dent/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *