«

»

Lis 15

Wydrukuj to Wpis

Muzyczny reset

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

Jadę ja sobie dzisiaj podminowana, dziecko odstawione do przedszkola, ufff…. kilka godzin spokoju…, w głowie myśli moc się kłębiących, wciąż kilka spraw na wczoraj nie załatwionych, jadę… uważam na skrzyżowaniach, włączam migacze, przepuszczam na pierwszeństwie…, znaczy świadoma jestem co robię, z tego wynika. I tak jadę…., a obrazy w mojej głowie, wciąż przed oczami moimi…, praca, zlecenie na które czekam, zaległe zobowiązania…, sprawy rodzinne, też jakieś w zawieszeniu…, też ważne, czas należy wygospodarować…, no tak, tylko kiedy? Już nie wspomnę o znajomych, kumplach i przyjaciołach, co w takim samym kotle żyją…, dość przepastnym i pozbawionym sensu… Tak mnie te obrazy i myśli przyatakowały, że aż poczułam ucisk w żołądku, niezbyt miłe odczucie, przyznaję…

Nie pozostało nic innego, stojąc w korku przed przejazdem, jak się zresetować i to szybko!

Sięgnęłam więc ręką po to, co wiedziałam, że sprawi mi niekłamaną przyjemność i wyjątkowo mnie zelektryzuje, spowoduje, że moje ciało przeszyje dreszcz, a po skórze przejdą ciarki…, uwielbiam ten stan!! Ponieważ więc byłam w samochodzie, ale właściwie w miejscu publicznym…, jedyną czynnością jaka mogła mi zapewnić odlot było… włączenie muzy, takiej jaką kocham od lat i która zawsze działa na mnie tak samo, dostarczając mi niesamowitych wrażeń, energii, dająca kopa prawie tak samo jak popularny napój energetyczny z bykiem na puszce 😉

I nie myliłam się… z głośników wydobywała się esencja, którą chłonęłam z przymrużonymi oczami jak ćpun… . Matko, jak to niewiele potrzeba, żeby poczuć się wspaniale…., kiedy moje myśli poplątane i serce skołatane codziennością pochłania muzyka, oblewając mnie ciepłym strumieniem dźwięków, powodującym odprężenie i zadowolenie prawie porównywalne z orgazmem.

Zapewne domyślacie się, że dojechałam do domu z uśmiechem na ustach i z wyjątkowo pozytywnym nastawieniem do życia. Ten typ tak ma po prostu…, mnie resetuje muzyka, bez niej nie umiem żyć.  Ona nie jest dla mnie hałasem, ona jest dla mnie przestrzenią, w którą wchodzę i się zawieszam jak w próżni, a każdy dźwięk, drażni moje wrażliwe struny i pozostawia mnie w mniej lub bardziej „pobudzonym” stanie…

A oto jeden z moich muzycznych wibratorów……….., działa niezawodnie… no i nie wyczerpują się baterie 😉

A Wy…?  Co Was resetuje, byście nie oszaleli otoczeni codziennością??

Caliente


 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/muzyczny-reset/

4 Komentarze

Skip to comment form

  1. Gniewko

    Muzyka moich lat. Słucham tej muzy i wracają wspomnienia z młodzieńczych lat – dzięki Ci Caliente.

  2. Gniewko

    Tak mnie ta Twoja muza rozanieliła, że postanowiłem podarować Tobie ten wibrator…muzyczny
    http://www.youtube.com/watch?v=z374ygOmKAw

    1. Caliente

      Hmm… ja bym go nazwała inaczej, ale dziękuję bardzo 🙂

  3. Gniewko

    Chyba popadłem w nostalgię… no cóż przyznaję się bez bicia, jestem facetem,ale lubię posłuchać dobrej muzyki ( przynajmniej dla mnie ) a co Panie powiecie na to ?
    http://www.youtube.com/watch?v=0kn735R2icE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *