«

»

Lip 04

Wydrukuj to Wpis

Letnia burza

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

Letnia burza… co za energia, co za żywioł! Nieokiełznany, nieujarzmiony, wywołujący respekt i szczery mój podziw. Dla mnie od lat burza jest czymś wspaniałym i fascynującym, tylko ona potrafi zmienić klimat i odświeżyć powietrze tak, że chce się oddychać pełną piersią. Dzisiaj burza gościła u mnie całą noc, grzmiało, błyskało i lało tak rzęsiście, aż dziw, że ziemia przyjęła taką ilość wody! Rano obudził mnie spokój i cisza… ale to tylko pozory jak się okazało, po jakimś czasie znowu zaczęła pomrukiwać, wróciła, jakby sobie przypomniała, że jednak nie chce jeszcze odejść.

Teraz jest już cicho i spokojnie… tylko ptaki znowu mają tyle do powiedzenia, niezmordowane, żyjące swoimi problemami, w swoim ptasim nieskomplikowanym jak sądzę świecie… Zastanawialiście się kiedyś wsłuchując się w ich „śpiew” co to za pogawędki sobie ucinają? Co takiego obgadują? Co sobie komunikują, co przekazują?

A czekaliście kiedyś do świtu by usłyszeć pierwszego, który zacznie? Mnie zdarzyło się to kilka razy, doczekałam świtu i odnotowałam na zegarze godzinę 4:27 – prawdziwe ranne ptaszki z nich. Najczęściej ptasi głosik pojawia się gdy zaczyna świtać, kiedy już nie ma odwrotu, kiedy zaczyna się ten zaczarowany proces przejścia nocy w dzień, kiedy minuta po minucie robi się jaśniej… , wówczas ptaki nie zważając jaki to dzień tygodnia – otwierają oczka i zaczynają żyć. Nam o tej godzinie z trudem przyszłoby żyć z taką energią w głosie, oj trudno…

 

(…)

By zakończyć tego posta czekałam kilka dni. Czekałam na kolejną burzę… no i … przyszła, a jakże i to nie jedna…, cała ich seria. Ale jest inaczej… cisza przeszywająca, ptaków zero, jakby pouciekały w popłochu przed żywiołem. Na darmo się wsłuchuję, ani jednego, tylko ona skrada się niespiesznie, po drodze lekko pomrukuje, tak cicho, gardłowo, jak zbliżający się tygrys, słyszeliście kiedyś ten wspaniały  pomruk? Idzie pomału stawiając bezgłośnie swoje grube futrzaste łapy, idzie, oddycha miarowo, wydychając ciepłe powietrze, pomrukuje i wciąż patrzy w jedno miejsce przeszywającym wzrokiem, uwielbiam to! Co za Kot!! Dziki, nie do ujarzmienia, dumny i pewny siebie!

A burza…

Przychodzi wyczekiwana, jak spełnienie…, kiedy powietrze stoi, kiedy oddycha się ciężko i coraz głębiej, kiedy nasze ciało jest rozgrzane do granic i każdy nawet najmniejszy kawałek materii się do niej klei, kiedy czujemy to przeciągające się napięcie i chcemy poczuć świeży powiew, na swoich ciałach, chcemy usłyszeć grzmot.  Najpierw daje pojedyncze znaki gdzieś na horyzoncie, by po kilku chwilach pojawić się z całą mocą – żywioł wielki i nieokiełznany, przeszywający niebo, rozrywający nieboskłon na kawałki. Kiedy już zacznie… nie sposób nadziwić się jej sile. Chłonę tą energię całą sobą, bo tylko ona potrafi mnie tak naelektryzować i postawić od razu na nogi. Boję się, ale… nie na tyle by się chować, by uciekać, chcę z nią obcować, chcę na nią patrzeć i podziwiać każdy błysk. Bardziej to respekt i podziw niż strach.

Ciepłe… duże i mokre…miarowo spadają krople jedna za drugą, w zapowiedzi ulewy… rzęsistej, obfitej. Spragniona i nagrzana skóra chłonie je jak przesuszona ziemia. I jak nagle się zjawia… tak nagle odchodzi, zabierając ulewę ze sobą…

Ja wiem, że wielu boi się na tyle tego zjawiska, że chowa się w najciemniejszy kąt domu, zakrywając uszy przed grzmotami ale nie ja. Ja od dzieciństwa wyczekiwałam i po kryjomu przed rodzicami wychodziłam na balkon by oddychać zjonizowanym i naelektryzowanym powietrzem. Coś wspaniałego, zapach, jakiego nie zapomina się już nigdy! Jakby ogórkowo-arbuzowy, świeży, morski, wodny, wspaniały! Zapach letniej burzy…

 

Caliente

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/letnia-burza/

3 Komentarze

  1. krzysztof

    az pachnie poetyczną duszą

  2. krzysztof

    coraz bardziej odczuwamy potęgę natury, nawałnice i burze,,,, trąby powietrzne ,
    nie rozumiem jak można czekac na burzę?
    poezja odczuć ? zapach ozonu ? fascynacja?
    porozmawiaj z ludźmi , ktorzy stracili domy , plony , czym dla Nich jest burza?
    boję się burzy,,,,lecz nie sikam w w spodnie ze strachu.
    to potęga , którą nikt nie ujarzmi.
    Można pisac o niej poetycznie , pięknie,,,to egzaltazja duchowa,
    nieświadomość strat i płaczy ludzi tracących często cały dorobek zycia.
    świeży powiew na swoich ciałach?
    widziałem płonące domy, zniszczone zagrody,,,,
    mam pisac wiersz o pięknie burzy?
    dla mnie burza to groza ale i piękno,
    pewien „żeglarz” napisal tak:
    pokonalem ocean!!!!
    nie znam nikogo , kto pokonał ocean.
    bać się burzy to świadomość potęgi i niebezpieczeństwa.
    widziałem u ludzi bezsilny płacz i cierpienie, po stracie domu.
    poezja?
    kocham wilki,,,,a co powie chodowca owiec o nich?
    w oddali słysze pomruki burzy
    a na polanie wycia wilkow
    k.

    1. Caliente

      Tak wiem… każdy żywioł fascynuje swoją siłą, pięknem, ale uczy pokory…
      Mnie udało się widzieć jedynie tylko wielkie drzewo trafione piorunem i rozłupane jak zapałka.
      Dało mi to do myślenia wówczas…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *