«

»

Lut 06

Wydrukuj to Wpis

Kultura osobista a hejt

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote
Young woman having headacheCoś we mnie wzbiera…
Moja zwykła ludzka cierpliwość chyba już się kończy.

 
Od wyborów minęło niespełna 3 miesiące i mam wrażenie, ze żyję w zupełnie innym kraju, gdzie zasady, normy, standardy, kultura wypowiedzi, nie wspomnę o tej osobistej, to określenia mocno zdewaluowane. Każdego nowego dnia witają mnie „newsy”, po których (choć dbam o moją dietę) mam zgagę. Otoczenie wokół mnie zaczyna przypominać krainę Gnomów czy innych Gollumów.
Co się u diaska dzieje i dlaczego??
 

Jestem człowiekiem ‚wychowanym’ – tak mogę o sobie w skrócie powiedzieć. Nie musiałam biegać co niedziela do kościoła, by wyrosnąć na człowieka co nie krzywdzi innych i innym nie złorzeczy. Nie zazdroszczę, nie kradnę, nie życzę nikomu źle, nie pomstuję, nie „posyłam” nikomu tzw. „złych paczek”, nie nagaduję na innych, nie przeklinam tych co mi w drogę wchodzą i nerwów potrafią napsuć (no ok…. kierowcy to inna historia – to się nie liczy)  Ba! Nawet uroku nie rzucam 😉

Dlaczego? To proste…

Wierzę, że zło wyrządzone drugiemu myślą, słowem czy uczynkiem, może kiedyś do mnie wrócić, więc… omijam szerokim łukiem takie „klimaty”.
Tego samego uczę moje dzieci – żyj tak, by nie krzywdzić innych, ale i nie daj się krzywdzić, miej swoje zdanie i go broń.
Trudna to sztuka w tych czasach, bo… jak w kulturalny sposób, nie ubliżając drugiemu, bronić swojego stanowiska? Jak wyegzekwować szacunek  i nie wchodzenie do naszego życia z buciorami??
Otóż można….
Ale u podstawy wszystkich działań i myśli, musi istnieć fundament, który nazywa się w niezmiernie kiczowaty sposób, a mianowicie „miłość do bliźniego”. Dla tych co przed chwilą mieli dreszcz dezaprobaty, napiszę to inaczej – szacunek i akceptacja, nawet przy braku zrozumienia odmiennej od naszej postawy czy światopoglądu.
Czy to trudne?
Dla mnie nie.
Ale dla wielu tak i widzę to codziennie niezmiennie, szczególnie intensywniej właśnie po wyborach, i to nie tylko w necie… oj nie.

 

hejtDlaczego manipulacja, łgarstwo,  chamstwo, inwektywy, ubliżanie, fałszywe zarzuty, stały się standardem?
Dlaczego tak łatwo ludzie, nawet ci  na najwyższych stanowiskach, czy zasiadający w ławach poselskich, rzucają pod adresem innych zarzuty, które zaczynają żyć swoim odrębnym życiem kilka chwil od ich wypowiedzenia?
Gdzie ci, którzy je wypowiadają mają honor? Czy jeszcze wiedzą co to jest?
Dlaczego za obrzucanie adwersarzy błotem, nikt nie ponosi odpowiedzialności?
Dlaczego poziom debaty publicznej staje się coraz bardziej rynsztokowy?
Dlaczego tzw.”gadające głowy” rozsiewają na antenie rożnych telewizji „gadzi jad” i promują nienawiść , już nie wspomnę o nieprawdzie?
Czy nasza „klasa polityczna” (nie bez powodu napisałam to wyrażenie w cudzysłowie)  już tak nisko upadła i my jako obywatele – wyborcy – ludzie wychowani wedle zasad, mający ogładę, reprezentujący jakiś konkretny poziom kultury, musimy ten upadek akceptować?
Czuję niesmak… , za każdym razem jak słucham, jak czytam, jak oglądam…
Co dla tych ludzi znaczą dobre maniery? Czy wiedzą oni jak je okazywać?
To nie tylko puste konwenanse, znajomość etykiety to także codzienna uprzejmość i życzliwość wobec innych.
Prawda, że to brzmi przeraźliwie staroświecko?

Tematem na czasie stały się rozważania nad tzw. „mową nienawiści”, występowaniem i szukaniem przyczyn tego zjawiska – znanym i popularnym w przestrzeni wirtualnej ‚hejterstwem’.
Poszperałam, poczytałam…, długo nie trzeba było szukać, przykładów ogrom.

Każdy ma prawo do swojego zdania na każdy temat, ale jeśli czyjaś opinia, czyjeś zdanie ma na celu znieważenie, pomówienie, ośmieszenie, czy podżeganie do nienawiści, na jakimkolwiek tle, to jest to po prostu złe i nie ma na to usprawiedliwienia.
Nie akceptuję tego i nie mam zamiaru tego tolerować, bo kłóci się to z moim podejściem do życia i moimi wartościami. Jeśli się to komuś nie podoba – trudno… nie mój problem.
To takie moje osobiste „uczucia religijne” – frazes wyświechtany w dzisiejszych czasach na niespotykaną skalę….  oj tak.

Czasy są zwariowane, gdzie nie spojrzeć, jakieś niepokoje na różnym tle, ale… czy to znaczy, że nie wiemy co jest dobre a co złe? Nie sądzę.
Dlaczego można zbesztać kogoś, zwyzywać i nikogo już to nie rusza, a nawet szukamy usprawiedliwienia dla takich postaw?
Czyżby przyszły czasy promowania nowego standardu zachowań?

Póki co, celowo nie wspomniałam kto przoduje w takiej nowomowie, z której strony płyną szerokim strumieniem coraz to nowe wymyślne określenia, by drugiemu dopiec, by ośmieszyć, by zabłysnąć na tej specyficznej scenie, by zyskać poklask. A nawet jak nie wymienię tych kilku nazwisk, to przecież i tak każdy z nas wie o kogo chodzi.

Ja mam dość!
Hejterstwu mówię STOP.

Caliente

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/kultura-osobista-a-hejt/

1 komentarz

  1. Boei

    „Polityka zmieni się w kicz, miłość w pornografię, muzyka w hałas, sport w prostytucję, religia w naukę, nauka w wiarę”. Tadeusz Różewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *