«

»

Lis 15

Wydrukuj to Wpis

Papka poranna…

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Pewnie zdarza Wam się tak jak i mnie, rano odpalić kompa i z ciekawością dziecka logować się wszędzie gdzie tylko można, by sprawdzić co kto napisał, co dodał, co słychać to tu, to tam…, przegląd prasy zrobić, przelecieć nagłówki w Onecie…

Ja… przyznaję się bez bicia, robię to codziennie, niezmiennie, weszło mi to w krew. Gdybym nie odpaliła mojego laptopa i nie posprawdzała co w tej wirtualnej trawie piszczy, czułabym się dość dziwnie… Kiedyś miałam taką sytuację, nie było rano prądu, a bateria w laptopie nie była naładowana i… niestety…moje okienko na świat nie działało. Siedziałam tak jakąś chwilę, patrzyłam na to urządzenie elektroniczne, dające mi tyle radości i nie mniej wrażeń i… byłam zagubiona 🙁

Poczułam się wówczas tak bardzo… prowincjonalnie…, jakbym nagle znalazła się gdzieś daleko, daleko na jakimś stepie szerokim, gdzie nie ma szansy uwidzieć choćby namiastkę cywilizacji. No bo jednak, jak się okazuje, przyzwyczaiłam się dość szybko do wszystkiego tego, co niesie internet, do informacji szybkiej, do kontaktów z ludem, przy minimum fatygi, gdzie nawet komórki do ręki nie trzeba wziąć i numeru wykręcić, co za tym idzie – nie trzeba płacić…

I tak właśnie, nastawiona na wejście i podłączenie się do tego naszego matrixa, włączyłam laptopa też i dzisiaj. Hasło tu, hasło tam…, enter…. i….  jestem 🙂

Onet jako strona startowa…., a tutaj…. mieszanka kapusty z grochem …

Aż się nie chce cytować tytułów, bo w większości to polityka i to w naszym zaściankowo-prowincjonalno-prawicowym wydaniu (bo lewica w cieniu pozostaje wciąż, z tendencją na przyszłość coś mi się wydaje).

Jedyne pocieszające, jest to, że widzę w sobie 10% podobieństwa do Shakiry – jednej z najpiękniejszych kobiet na Ziemi 😀

A tak na poważnie… zastanówmy się przez 10s przynajmniej, czy i co jest tam ważne, no i dlaczego…, co jest zwykłym śmieciem, który czytając wtłaczamy sobie do głowy… Czy w ogóle czytając, podaną nam na tacy pulpitu kompa papkę informacyjną, zastanawiamy się co czytamy i po co? Czy robimy to rozumnie? Czy zatrzymujemy się chwilę należną przy tragedii dziewczynki z Sopotu i potrafimy wyobrazić sobie dramat je rodziny?? Czy dociera do nas, co wydarzyło się w życiu Nataschy Kampusch??

Obawiam się, że takie tragedie są poza naszymi możliwościami percepcji…, ale czy to dobrze czy źle…?

Caliente

 

  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Live
  • LinkedIn
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Kciuk.pl
  • Dodaj do ulubionych
  • email

Permalink do tego artykułu: http://icaliente.pl/day-by-day/112/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *